Bilety autobus


Czytasz posty znalezione dla sw: Bilety autobus





Temat: Jak do Gdyni z lotniska?
nex napisał(a):


normalny coś koło 3.50zł (bilety kupisz na dworcu lub u kierowcy pociągu
-nie wiem czy za to jest dodatkowa opłata).


Tylko pamiętaj, że kupione w kasie bilety SKM musisz skasować! W takich
dużych, żółtych skrzynkach!!! Żebyś się przy kontroli nie zdziwił! ;)

Autobusowe bilety, gdzie byś nie kupił, to i tak kasujesz w autobusie.

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Wiedeń
Zwiedzanie Wiednia nie jest skomplikowane. Szczególnie Centrum. Wystarczy
wsiąść do tramwaju "1" lub "2". Ich trasa to Ring, czyli objazd wkoło Centrum.
Bilet tramwajowy kosztuje 1,50 Euro i możesz podróżować przez 1 godzinę, w tym
samym kierunku, różnymi środkami: Tramwaj, U-Bahn, Autobus. Bilety należy
kupować w "Tabak", "Trafik", w tramwaju, u motorniczego też, ale są droższe!
Przeglądnij stronę: info.wien.at/welcome.htm
możesz ją przestawić na język polski.
Bardzo często spotykam małe grupy: dwie, trzy osoby turystów, z planem Wiednia.
Często pytają o tramwaj, kierunek itp.
Prawie z każdym przechodniem, możesz porozumieć się w j.angielskim, możesz też
trafić na Polaka, jest nas tu bardzo dużo. Jestem pewna, że każdy Ci pomoże,
jeżeli będziesz w potrzebie.
Szczególnie, bardzo uprzejmi są motorniczy w tramwajach, autobusach - znają
j.angielski!





Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Londyn - komunikacja
Londyn - komunikacja
Londynianki, to do Was to pytanie: jakie rozwiazanie polecilybyscie komus,
kto wybiera sie na miesiac do Londynu i nastawia sie na zwiedzanie? Metro,
autobus, bilety jednodniowe, tygodniowe czy jeszcze cos innego? Oczywiscie,
kwestia finansowa odgrywa tu role najwazniejsza :)

Uprzedzajac pytania niektorych, to nie ja sie wybieram tylko kolezanka :) Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: PKS Tychy-Kraków............
Jezdziłam w zeszłym roku w maju i czerwcu w soboty do Krakowa i w tych malych
busach często nie było mniejsca,ponieważ jedziło dużo studentów.Na szczęscie
zaraz za tym busem jeżdził normalny autobus.Bilety były w cenie,albo 15,albo
18zł.A na przystankach nigdy nie widziałam rozkładu.Chyba,że coś sie teraz zmieniło.
Zawsze korzystałam z internetu. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Zardzewiałe pterodaktyle 3/2004 - nominacje
Cos jak linia D - Pabianice - Lask.
Dwie firmy ja obsluguja, sa dwa wzory biletow (MZK Pabiacie i ZKM Lask) ...
W autobusach ZKM kupuje sie tylko bilety ZKM, a w autobusach MZK bilety MZK....

Ale na szczescie nie ma takich absurow jak w Kaliszu.
Sa jednakowe ceny niezalenie od przewoznika.
Niezaleznie od tego czyj jest autobus bilety dwoch przewoznikow obowiazuja (chyba jedynie tylko dotyczy to biletow na II i III strefe bo po samych Pabianicach trzeba kasowac bilet MZK, a w obrebie Lasku bilet ZKM)...

Co ciekawe jak sa jakies ogranicznenia kursowania z okazji swiat to ta linie oblsuguje tylko ZKM Lask.

Ponadto kursuja w godzinach szytu dwa dodatkowe warianty: jeden Lask-PAbianice ale nie podjezdza pod stacje PKP Kolumna (przynajmniej taki kiedys byl) i kurujacy tylko na trasie Kolumna Pabianice). Te dodatkowe warianty nie sa jednolicie oznakowane:
Pabianice stusuje oznaczenie D jak wlasciwej linii D, tlyko wystawiana jest tablica Pabianice Kolumna,
ZKM Lask stosuje czasem oznaczenie D-bis.
ZKM Lask dla wersji nie przejezdzajacej obok stacji PKP kolumna nie stosowal innego oznaczeniam jedynie taki kurs jechal kilka minut po noramlenym autobusue D.

Jakos ludzie sie orientuja co to za autobus i gdzie dokad oraz ktoredy jedzie.

Dodam ze identyczna trase mial ( ma jeszcze? ) PKS Lask ale te krursy oznaczone byly (sa) jako linia P.



Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Nieprędko wróci wspólny bilet na kolej i komuni...
Kaczofile i Kaczofobowie
NIE PRZESADZAJMY, nie zawdzieczamy niczego p. Kaczynskiemu ani
tez wszystkie bolaczki tego miasta nie sa jego sprawka.

Po pierwsze nie ma sensu finansowac kolei, bo to bankrut ktory
przeje wszystkie pieniadze a tabor i dworce w miescie dalej beda
odstraszaly potencjalnych klientow. Kto nie wierzy prosze o
wizyte na dw. Warszawa Praga (peron pod Trasa Torunska)
powodzenia dla tych mieszkancow brodna ktorzy odwazyli by sie
tam oczekiwac na zdezelowany pociag PKP.

Gotowe rozwiazanie mamy juz w ZTM (kolejne linie oddawac
prywatnym przewoznikom tak jak linie autobusowe, bilety wbrew
obawom pasazerow nie podrozaly a tabor zakupil sam zainteresoany
przewoznik bez udzialu miasta), prywatyzacja WKD to doskonaly
pomysl ale oczywiscie lobby PKP juz straszy krwawym kapitalizmem
i odstraszajacymi pasazerow podwyzkami cen.

Wracajac do tematu prezydenta miasta, nie zauwazylem rowniez
zeby bezwlad urzedniczy od czasu nastania p. Kaczynskiego tez
sie poprawil taki sam jaki byl z ta roznica ze teraz urzednicy
nie podejmuja zadnych decyzji ze strachu ze zostana posadzeni o
branie lapowek tak na wszelki wypadek. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?
dziś rano nadszedł mejl od pani, która zbiera...autobusowe bilety z różnych
miast. osoba ta zwróciła sie do mnie z prośbą, abym podróżując nie wyrzucał
skasowanych już biletów, tylko przesłał do jej kolekcji.
i nagle zobaczyłem biurko dziadka. kiedys dawno dawno temu, gdy byłem jeszcze
kilkuletnim dzieckiem, przeglądałem zawartość dziadkowej szuflady. zdjęcia
spięte gumką, małe pudełka i buteleczki z lekarstwami, drewniana szpulka na
nici, guziki oraz...bilety o dziwnych nominałach. i pamiętam, ze wtedy sam
miałem ochotę stworzyć taką kolekcję biletów. ale chęć i zapał trwały nie
dłużej niż przysłowiowy słomiany ogień. zająłem sie tysiącem innych spraw i
pewnie na zawsze już zapomniałbym o tamtej chwili i o tamtym marzeniu.
tymczasem niespodzianie elektroniczna poczta uruchomiła deja vu. i poczułem
nawet tamten zapach. zapach szuflady, w której mój dziadek gromadził swe
skarby.
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Nowi Polacy w UK plus autobusy National Express
Nowi Polacy w UK plus autobusy National Express
prawie zawsze jak wracam z Polski do UK widze taki obrazek na przystanku
National Express na lotnisku:
grupka polakow czekajaca na autobus. podjezdza autobus. kierowca laduje
walizki do autobusu (jesli najpierw nie sprawdzi biletow pasazerow). prosi o
biety. Polacy odpowiadaj ze chca je kupic u niego. Kierowca odpowiada ze u
niego sie nie kupuje biletow, tylko np na lotnisku. Polacy wracaja na
lotnisko. Kierowca wyjmuje ich bagaze i nie czekajac odjezdza.
Nie wiem co sie dzieje potem, bo znikam wraz z kierowca.

Pisze to, zeby ci ktorzy przybywaja po raz pierwszy unikneli paro godzinego
czekania na kolejny autobus. bilety trzeba miec wczesniej. mozecie je kupic
jeszcze w polsce i sobie sami wydrukowac, lub kod biletu wyslac na swoj tel
sms - nie wiem tylko czy to dziala na polkie sieci komorkowe.
nie wiem jak to jest z innymi sieciami autobusami. ja korzystam tylko z
National Express - to taki odpowiednik nszego PKS.
oczywiscie bilety komunikacji miejskiej kupuje sie u kierowcy. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Czego sie mozemy spodziewac po intelektualistach?
Ida
Wiedze kupujesz , placac za swoje studia. Ksiazki(na -) , ktore kosztuja,
autobusowe bilety(na -), benzyna na dojazdy do szkoly(na-), caly koszt
zwiazany z twoim pobytem na studiach , to jest koszt twojej wiedzy.W tym
zawarte jest oczywiscie czesne ( na-), stypendia, granty itp nagrody(na +).
Jak to wszystko policzysz dostaniesz swoj koszt. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Agios Nikolaos - kilka pytań
Ja moge podpowiedziec jezeli chodzi o dojazd. Z lotniska na dworzec
autobusowy w Heraklionie jest duzo polaczen autobusowych.Zatrzymuja
sie tam tez autobusy jadace z Agios do Heraklionu.Byc moze jest
gdzies przystanek przy lotnisku w strone Agios, ale dokladnie nie
pamietam.My w Heraklionie bralismy zawsze jako powrot do Agios -
dworzec autobusowy.Masz wybor miejsca w autobusie.Z Heraklionu do
Agios sa bezposrednie polaczenia autobusowe.Bilety kupuje sie w
kasie.Wejscie na dworzec od strony morza.Kasa tuz przy wejsciu.Nie
polecam lotu do Chani bo to zachodnia Kreta a Agios wschodnia.Z
Heraklionu do Agios jest ok.70 km.Autobusy maja super wygodne z
klimatyzacja.Z loty czarterowe do Heraklionu bedzie sprzedawac
EccoHoliday.Podroz ok.2,5 godziny. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Na kilka dni do Rzymu z jakim Biurem ?
witaj ewa moge wiedzieć sjak jestes bo tą wycieczke ci jechałem to był odlot z
katowic ale mozna tez z gdanska z warszawy koszt wycieczki to ja płaciłem 4
miesiace przed to 1090 na osobe jechalismy w 3 plus 80 euro na dodatkowe np na
przewodnika w vatyjanie i autobus bilety wstepu mielismy do dyspozycji autobus
który przyjedrzał po nas gdzie chcielismy mieszkalismy 30 km od rzymu w hotelu 3
gwiazdkowym w miejscowosci anzio hotel del pini moze nie wysko standart ale
takie wycieczki tak maja chodzi o zwiedzania jechalismy o 9 i przyjedzaliśmy i
19 wszystko zapiete na ostatni guzik mase zwiedzania grupa była 30 osób i super
przewodniki podaje ci strone tego biura jest tam wiecej napisz czy pojedziesz potem
www.sol-tours.pl/index.php Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: [Pr] KZK GOP likwiduje bilet ATP
Artykuł: KZK GOP likwiduje bilet ATP
Treść: http://gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/321605.html

Piątek, 5 grudnia 2003r.

Pasażerowie pociągów, autobusów i tramwajów od 1 stycznia 2004 nie będą mieli
już możliwości wykupienia wspólnego biletu na te trzy środki komunikacji. Z
dniem 31 grudnia 2003 roku wygasa bowiem dotychczasowe porozumienie pomiędzy
KZK GOP i Województwem Śląskim, zatem nie będzie podstaw do dalszego
honorowania biletu ATP.

- Problem jest jeden - zarząd województwa odmówił finansowania tego biletu.
Jest to oczywiście związane z brakiem środków finansowych. KZK GOP nie jest w
stanie dotować utrzymywania biletu ze swoich środków. Ale jesteśmy gotowi
powrócić do uznawania biletu ATP, jeśli tylko zostanie podjęta decyzja odnośnie
jego finansowania. Wówczas może być podpisane odpowiednie porozumienie -
powiedział nam Marek Klimek, rzecznik KZK GOP.

W województwie śląskim każdego miesiąca, w kasach PKP, sprzedawano około
sześciu tysięcy biletów ATP. Taki bilet sieciowy był nie tylko tańszy, ale
także znacznie wygodniejszy. Teraz pasażer, który np. jadąc codziennie do pracy
korzysta zarazem z pociągu, tramwaju i autobusu będzie musiał kupować osobny
bilet na przejazd koleją oraz drugi na tramwaj i autobus. Bilety będą jeszcze
droższe, co oznacza, że brak porozumienia między KZK GOP, a Województwem uderzy
podróżnych po kieszeni. Jak twierdzą dotychczasowi posiadacze biletu ATP -
zapewne przybędzie nam pasażerów na gapę, bo nie każdego z nich będzie stać na
dołożenie kilkudziesięciu złotych do kosztów podróżowania.

(kate) - Dziennik Zachodni

Zdjęcie: http://gliwice.naszemiasto.pl/zdjecie/321605_40_0.html
Podpis: Pasażerów czekają dodatkowe wydatki.

ff

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Lotniczy bilet na autobus w Tel Avivie tanio odspr
ch__uju pier__olony!
lotnicze bilety na autobus to tylko w Polsce sprzedaja!
Cala reszta swiata sprzedaje autobusowe bilety do autobusow! Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Chomiki - są tu jakieś?
Chomiki - są tu jakieś?
Chodzi mi o typ człowieka, który nie potrafi rozstać się z przedmiotami i
otacza się coraz większą liczbą niepotrzebnych rzeczy. Czy ktoś z was
zachowuje się podobnie lub żyje z taką osobą i mógłby mi wytłumaczyć, jakie są
tego przyczyny i powiedzieć, jak można takie zapędy u drugiej osoby
kontrolować i czy w ogóle się da?

Już tłumaczę: mój facet tak się właśnie zachowuje. Co prawda nie kolekcjonuje
śmieci (jak pokazują w niektórych programach), ale nie potrafi rozstać się
absolutnie z niczym. Ma niezliczoną ilość kartonów, reklamówek i pudełek
pełnych... no cóż, wszystkiego. Są tam stare czasopisma (jeszcze z czasów
dziecięcych), bilety autobusowe, bilety na mecze sprzed kilkunastu lat,
mnóstwo ulotek zbieranych podczas podróży, ubrań, w które już nie wejdzie i
których nigdy nie założy, ba, ma nawet stare gumy do żucia, cukierki,
nierozpakowane kawy... Nikt tego już oczywiście nie zje ani nie wypije, ale on
i tak upiera się, by je zatrzymać, bo... no właśnie, bo co? Bo może się
przydać??? Bo żal wyrzucać?

Zaczyna brakować nam miejsca. Na razie tylko w piwnicy, do której na szczęście
znosi większość swoich klamotów, ale i ona już jest prawie pełna, a rzeczy
przybywa oczywiście. W mieszkaniu zaczyna się pojawiać coraz więcej pudeł "na
różności". DO tych pudeł nigdy się nie zagląda, one po prostu mają tam być.

Ponawiam pytanie: czy ktoś też tak ma i może mi wytłumaczyć przyczyny takiego
postępowania? Bo ja doskonale rozumiem przechowywanie pamiątek, listów,
pamiętników, zdjęć, ale 10-letnia czekolada nie mieści mi się w głowie,
zwłaszcza że miejsca coraz mniej.
I czy można jakoś ograniczyć te jego chomikowanie? Bo niedługo zabraknie nam
miejsca w i na szafach. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Paryż- autokarem
Na stronie www.copernic.fr dostaniecie na ten sam autobus bilety w cenie 175euro Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: 112.. w nocy.. archiwum x..
Gość portalu: Sylwia i Gonzo napisał(a):

> Taaa.... Wszyscy oprócz nas opuścili autobus więc opowiemy ciąg dalszy
historii
> .
> Kierowca zadzwonił (z cudzej komórki) do kumpli na Strzybnicę (dla nie
> wtajemniczonych: dzielnica TG) i opowiedział im, że wskaźnik pokazuje że
paliwo
> jest, ale jednak go nima... :(. Po czym czekaliśmy (my, dziewczyna -
> właścicielka komórki i jakaś kobieta) na paliwo.
> Sytuacja zaczęła się robić jak w dreszczowcu: prawie na środku pola,
kompletna
> cisza, z drzwi ulatnia się coraz wolniej powietrze, w autobusie oraz
zimniej...
> .
> I ta przeszywająca mgła...
> Po dziewczynę ktoś przyjechał samochodem.
> Zostało nas troje. (oprócz kierowcy)
> Po 45 minutach dowieźli paliwo. Kilka minut grzebania, zbiornik z paliwem
zosta
> ł
> zamontowany wewnątrz autobusu. W międzyczasie samochód z dawcami :) paliwa
> odjechał zabierając ze sobą kobietę (a zostawiając w zamian mechanika).
> W autobusie zostaliśmy teraz sami z kierowcą i mechanikiem...
> Jest coraz zimniej.
> Mgła gęstnieje coraz bardziej.
> Jeszcze kilka minut grzebania i wreszcie... jedziemy!
> Dojechaliśmy na dworzec w TG o 22:25.
> Cali i szczęśliwi :-) nasz koszmar się prawie skończył :-)
> Jeszcze tylko 8 miesięcy dojeżdżania na Polibudę.
>
> (pozdrowienia dla współpasażerów z 112 i sporadycznie (bo jeszcze bardziej
> nielubianej 80)
>
> forman5: Jeszcze coś o paliwie: nie mógł zatankować w Gliwicach, bo tam
nigdzie
> nie leją oleju opałowego...

Nie przewidziałem że 112 jeżdzą na opale.A w ogóle to mógłaby na tej trasie
jeżdzić konkurencja nie związana z KZK GOP.Tylko czy ta trasa ma takie
obłożenie pasażerami ? Problemem byłyby bilety miesięczne oraz korzystanie z
dworców i przystanków na tej trasie.
Niedawno byłem jeden dzień w Zakopanem.Na trasie Kraków-Zakopane kursują dwie
regularne prywatne linie autobusowe.Bilety są tańsze ,a busy sprawne
czyste,ogrzane.PKS tych relacji obniżył ceny do poziomu prywatnych linii prócz
kursów przelotowych.Konkurencja wymusza podnoszenie jakości usług oraz
obniżenie kosztów.
>
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr
Ok, jeśli nawet jest docelowym to pewnie wielu mieszkańców Nowej Warszawy jest
tu tak krótko, że jeszcze nie ŻYJE, ale wyłącznie pracuje. Jeśli ŻYJE to w
weekend wlewając w siebie to i owo by odreagować pęd. Sylwester na ulicy wymaga
kultury spędzania wolnego czasu, co wykształca się w rodzinie ewentualnie przez
pracę nad sobą. Znaczący w PL. jest nie istnienie poza Chorzowskim wesołych
miasteczek. One nie istnieją dlatego, że nikt ich nie potrzebuje. A warto
przypomnieć, że istniała karuzela bielańska. Możliwe, że mój opis jest błędny i
bardzo prawdopodobnie niepełny, jednak chyba dotykam problemu. Kiedyś napisałem
artykuł o braku placu (agory) jako defektu polskiej demokracji. Jest to brak nie
tylko warszawski, ale ogólny. Widać, że w Warszawie odbudowanej on nie powstał
specjalnie (w rozumieniu kwadratu). Pl. Defilad nie jest placem, ale ulicą z
rozszerzonym poboczem. Brak zamknięcia placu to jego istotna ułomność. Dziś
myśłę jednak, że problem przestrzeni nie wpływa na nastrój w tak dużym stopniu.
Wydaje się, że to psychika produkuje przestrzeń (architekturę). Przestrzeń
Warszawy jest emenacją mieszkańców tego miasta. Chaos, brak powiązań,
przypadkowość i tymczasowość oddaje charakter mieszkańców Warszawy. Warszawa to
jeden wielki autobus. Bilety są coraz droższe, ale po co do niego wsiadać jeśli
można żyć w już istniejących miastach (w sensie społecznym) - Berlin, Londyn a
nawet Wrocław, Kraków, Łódź itp. Londyn to też pewien autobus, jednak na tyle
wyjątkowy (ciągle jeszcze), że wsiadając do niego musisz przyjąć zasady, które w
nim obowiązują od setek lat. Pewien Anglik mówił mi, że jeszcze kilka lat temu
na przystankach stała kolejka do autobusu jak na filmach z Benny Hillem, dziś to
się zmieniło. Imigranci zmieniają to miejsce w coś coraz bardziej przypadkowego... Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Werona
Pomóżcie, jak z lotniska dojechać do centrum? Pociąg czy autobus? Co ile minut
autobus? Bilety u kierowcy czy nie? Czy są jakieś atrakcje koncertowe w
najbliższą niedzielę? Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: [pr] Wreszcie są nocne autobusy
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4022431.html

Wreszcie są nocne autobusy
Marcin Bielesz
2007-03-28, ostatnia aktualizacja 2007-03-28 23:30
W czwartek w nocy będziemy mogli wrócić do domu autobusem. MPK i miasto
nareszcie przywróciły nocną komunikację po czterech latach przerwy, wielu
próbach, petycjach, apelach, akcjach studenckich.
http://miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4021744

Jeszcze kilka miesięcy temu lubelscy studenci prowadzili kampanię na rzecz
nocnych autobusów za pomocą plakatu przedstawiającego cztery duże miasta. W
Poznaniu trwają tańce, we Wrocławiu grają w bilard, a w Łodzi w kręgle. Jest
2:05 w nocy, a uważający się za miasto studenckie Lublin jest pogrążony we
śnie. Dziś plakat może być już tylko pamiątką. Decyzja o ponownym
uruchomieniu nocnych autobusów zapadła w połowie lutego. W czwartek
wieczorem zabiorą one pierwszych pasażerów.

MPK w porozumieniu z urzędem miasta uruchomił trzy nocne linie: 301, 302 i
303. Będą jeździły od czwartku do niedzieli. Na każdej z linii będą
kursowały po dwa autobusy. Wszystkie zbiegają się w samym centrum na
Krakowskim Przedmieściu pod Pocztą Główną i przy placu Litewskim. Stąd każda
linia zacznie swoją trasę równo o 23:30. Tutaj usytuowany jest punkt
przesiadkowy, gdzie będzie można zmienić autobus.

Bilety można kupić tylko u kierowcy w cenie 2 zł (normalny) i 1 zł (ulgowy),
ale tylko do czasu wejścia w życie uchwały rady miasta w sprawie
uruchomienia nocnych autobusów. Wtedy podrożeją: za normalne zapłacimy 4 zł,
a za ulgowe 2 zł.

Uwaga! Bilet kupiony w jednym autobusie nie jest ważny w innym. Ci
pasażerowie, którzy będą musieli przesiadać się z jednego "nocnego" w drugi,
muszą kupić kolejny bilet. Dlaczego? - Pasażer zmienia kierunek i jedzie
inną linią - tłumaczy Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK.

Miesięczny koszt funkcjonowania nocnej komunikacji jest szacowany na ok. 19,
2 tys. złotych.

Nocne busy jeździły po Lublinie od jesieni 2002 r. do czerwca 2003 r.
Kursowały na trzech liniach - najpierw w piątki, soboty i niedziele, potem
tylko w piątki i soboty. Nie było biletów, pasażerowie za przejazd płacili
bezpośrednio kierowcy (2 zł). MPK zawiesiło te kursy tłumacząc, że są
niedochodowe i jeździ nimi mało ludzi.

Przez następne cztery lata o przywrócenie "nocnych" apelowały organizacje
studenckie, a także zwykli mieszkańcy Lublina, jednak władze miasta były
głuche na te prośby. W toku jesiennej kampanii wyborczej ponowne
uruchomienie komunikacji obiecywał Adam Wasilewski. Tuż po objęciu
stanowiska zlecił MPK opracowanie planu uruchomienia nocnych autobusów.

http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4022552.html

Trasy nocnych autobusów
biel
2007-03-28, ostatnia aktualizacja 2007-03-28 23:14
Linia nr 301:
Zbożowa - al. Warszawska - al. Racławickie - Krakowskie Przedmieście -
Kapucyńska - Narutowicza - Nadbystrzycka - Zana - Filaretów - Jana Pawła
II - Krochmalna - Diamentowa - Romera;

Linia nr 302:
ul. Koncertowa - Harnasie - Paderewskiego - Choiny - Elsnera - Kompozytorów
Polskich - Smorawińskiego - Chodźki pętla - Smorawińskiego -
Poniatowskiego - Popiełuszki - al. Długosza - al. Racławickie - Krakowskie
Przedmieście - ul. Kapucyńska - Bernardyńska - Zamojska - 1 Maja -
Kunickiego - Abramowice pętla;

Linia nr 303:
Poręba - Jana Pawła II - Armii Krajowej - Orkana - Zwycięska - al.
Kraśnicka - Bohaterów Monte Cassino - Wileńska - Głęboka - Sowińskiego - al.
Racławickie - Krakowskie Przedmieście - Kapucyńska - Bernardyńska -
Wyszyńskiego - Lubartowska - al. Tysiąclecia - pl. Singera - Lwowska - al.
Andersa - Mełgiewska - Gospodarcza - Łęczyńska - Droga Męczenników
Majdanka - Dobrzańskiego (tylko w kierunku Felina) - Droga Męczenników
Majdanka - Doświadczalna - os. Jagiellońskie (Felin).

Punkt przesiadkowy
Wszystkie autobusy zaczynają trasy z przystanków na Krakowskim Przedmieściu
pod Pocztą Główną i na pl. Litewskim przy baobabie. Pierwsze odjeżdżają o
23.30, następne co godzina aż do 3:30. Te przystanki służą także
przesiadaniu się z jednego autobusu do drugiego. MPK zapewnia, że
częstotliwość i rozkłady jazdy wszystkich autobusów zostały skoordynowana i
z przesiadką pod pocztą nie będzie problemów. Na wszelki wypadek kierowcy
nie będą mogli odjechać z punktu przesiadkowego na Krakowskim Przedmieściu,
jeżeli któryś z autobusów nie zdążył jeszcze do niego dojechać.

"Nocne" kursują w nocy z czwartku na piątek, z piątku na sobotę i z soboty
na niedzielę.

UWAGA! Nocna komunikacja nie będzie kursować w Wielki Tydzień, czyli w
dniach 6-8 kwietnia. Ponownie wyjedzie na ulice miasta 12 kwietnia.

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: (Wa-wa) Fałszywe bilety
Autobusowe bilety z czarnej listy

 Bartosz Raj 15-07-2003, ostatnia aktualizacja 15-07-2003 09:08

Coraz częściej pasażerowie komunikacji miejskiej w Warszawie ze zdumieniem
odkrywają, że kupili nieważny bilet. Dowiadują się o tym już przy kasowniku,
gdy urządzenie wyświetla na ekranie komunikat: "bilet na czarnej liście". To
uboczny efekt wzmożonej walki Zarządu Transportu Miejskiego z fałszerzami.

Zdublowane skasowane

Urzędnicy, odkrywszy fałszywkę, blokują całą serię biletów. Zostają one
wpisane na tzw. czarną listę. - Oszuści podrabiają np. tzw. bloczek
tekturek. Gdy okryjemy jeden fałszywy, cały bloczek wpisujemy na czarna
listę. Niestety, także te prawidłowe [istnieją dwa bilety o tym samym
numerze: zdublowany przez fałszerza i legalny - red.] - przybliża Paweł
Przychocki, wicedyrektor ZTM.

Ujawnia, że problem nieważnych kartoników dotyka miesięcznie kilkudziesięciu
osób. Tyle przychodzi do siedziby ZTM przy ul. Senatorskiej z reklamacją. A
ilu po prostu wyrzuca trefny bilet do kosza?

Paweł Przychocki zapewnia, że wprowadzanie czarnej listy biletów nie powinno
być kłopotem dla pasażerów.

- Miesięcznie sprzedajemy 6 mln biletów, rocznie - ok. 70 mln. Te
zablokowane stanowią więc promil całości - twierdzi. Nie potrafi jednak
dokładnie podać liczby nieważnych biletów na rynku.

Listy niejawne

Wczoraj wsiedliśmy do autobusu linii 503. W zatłoczonym solarisie dwóm
osobom zdarzyło się kupić nieważny bilet.

- To jest problem - przekonywała Anna Kulczyńska z Ursynowa. - Musiałam
kupić drugi. Ten z czarnej listy wyrzuciła do kosza.

Niepotrzebnie. ZTM legalne, ale zablokowane bilety wymienia na nowe lub na
gotówkę. Trzeba jednak zawitać na ul. Senatorską. A co z fałszywymi? - Za te
nie zwracamy pieniędzy, tak jak nikt nie daje za podrobione banknoty.
Przekazujemy fałszywkę do organów ścigania - wyjaśnia Paweł Przychocki.
Zapewnia, że fałszerze nie są już zmorą ZTM, od kiedy większość pasażerów
wykupiła Warszawską Kartę Miejską, a z kiosków wycofano miesięczne bilety
tekturowe.

Urzędnicy zastrzegają, że nie mogą ułatwić życia pasażerom i nie ujawnią
czarnej listy biletów. Dyrekcja ZTM zasłania się wysokimi kosztami. -
Ogłoszenie takiej listy mija się z celem. To problem marginalny, skoro do
nas zgłasza się 40 osób na 2,5 mln przejazdów dziennie. Po drugie, czarna
lista zbyt szybko się zmienia. Musielibyśmy co kilka dni dawać ogłoszenie w
gazecie albo równie często zmieniać naklejki informacyjne w autobusach,
tramwajach i metrze. Ponieślibyśmy niepotrzebne koszty - podsumowuje
Przychocki.

Och te paski magnetyczne, nie ma to jak jednorazówki -  oczywiście bez
hologramu i znaku wodnego!!!

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: do jogazu
Szkoda, że plaże Was nie interesują - jest w Wenezueli kilka naprawde
ladnych... Ale zacznę od początku. 3-4 tygodnie mozna w Wenezueli na pewno
spedzic ciekawie. Przylatujecie do Caracas. Samo Caracas nie jest ciekawe.
Można spedzić jeden dzień w miescie - na placu Boliwara (obowiazkowy punkt w
każdym mieście), poszwędać sie troche po centrum, wybrać ewentualnie do El
Hatillo (które jest bardzo turystyczne) a wieczorem KONIECZNIE pójść do "El
mani es asi" - baru koło Sabana Grande (tażdy taksówkarz będzie wiedział gdzie
to jest) potańczyć salsę (lub tylko popatrzyć). Drugiego dnia (jeszcze sie
aklimatyzujecie) można się wybrac do El Avila: np. teleferico na góre, albo
którymś z dzisiątek szlaków zaczynających sie na Cota Mil. potem już chyba pora
ruszać w interior. Warto na pewo wybrac się do Meridy (2-5 dni: nie wiem jak
bardzo lubicie chodzić po górach???), obejrzeć Salto Angel (min. 2 dni), wejść
na Roraimę (dobrze byłoby mieć z 5 dni na to). Możecie się jeszcze wybrać
zobaczyć deltę Orinoko (nie byłam), wybrać sie do Coro (wyjątkowo jak na
wenezuelskie miasto ładnego) i koniecznie na plaże na Los Roques lub do Parque
Nacional Morrocoy!

Jeżeli chodzi o ceny, to przede wszystkim trzeba pamiętać, żeby nie wymieniać
pieniędzy po oficjalnym kursie. Ten wynosi ok. 1500 Bs za 1 USD. "na czarno"
kurs może być i dwa razy wyższy (to wszystko się zmienia - najlepiej popytać w
Caracas po przylocie). Jezeli tak wymienicie pieniądze, to mysle, ze Wenezuela
okaza sie przyjemnie tania. Taksowka po miescie kosztuje 4000-8000 Bs... Piwo w
barze 1000-2000 bs. to chyba nie jest duzo? Drogie są wycieczki - przede
wszystkim do Salto Angel i Los Roques. Polaczenia lotnicze w obrebie wenezueli
tez nie są tanie - ok. 100 USD... Autobusy 'dlugodystansowe' za to sa godne
polecenia - wygodne, szybkie, z klimatyzacja i pretensjami do oferowania
obslugi prawie samolotowej (np. w autobusie panienka podaje pasazerom zimne
napoje). mam na mysli oczywiscie te 'lepsze' firmy. zreszta i tak niektore
trasy (np. z Caracas do Ciudad Bolivar) sa jednak troche za dlugie i lepiej je
pokonac samolotem... Acha - autobusowe bilety w przyzwoitej cenie - kilkanascie
tysiecy bs za kilkugodzinna podroz (np. do Puerto La Cruz).

'Miejscowi' są mili, kontaktowi i chetnie pomagaja. Najniebezpieczniej jest w
Caracas. Na lotnisku trzeba koniecznie wladowac sie do 'oficjalnej' taksowki a
nie dac namowic nagabywaczom. W centrum Carcas tez bywa niebezpiecznie. Za to
poza Caracas jest raczej bezpiecznie. Zdrowy rozsadek oczywiscie trzeba zawsze
zachować...;-)

Na wszelkie konkretne pytania chetnie odpowiem - mam jeszcze znajomych w
Caracas - zawsze moge ich zapytac o cos czego sama nie wiem/nie pamietam...
Poza tym bardzo lubie ten kraj. Jedzenie tez jest fajne - nie przpusccie
krewetkom, langustom i swiezym rybkom! Piwo za to srednie - raczej w stylu
amerykanskim. Ale mozna sobie odbic w pina colada y cuba libre...
To tyle tak wstepnie.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę milych przygotowań do podrozy! Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Z pobytu na Maderze przemyślenia wlasne
Z pobytu na Maderze przemyślenia wlasne
Wrocilam z Madery z hotelu Dom Pedro Garajau gdzie bylam z Itaką.
Hotel- 3 gwiazdki , jeść dają dobrze i do syta.Czysto. Uwaga - remontowane
pokoje są do numeru 4000, potem to już archaiczne lazienki i poobijane ściany,
można trafić źle tj do bloku 6 pod ktorem jest ulica.Hotel sklada się z 6
blokow ciągnących się wzdłuz ulicy, na przeciwko sklepy, apteka, bankomat przy
supermarkecie, wypożyczalnie samochodow itp Informacja turystyczna z Funchal
prz katedrze, tam tez do nabycie przewodnik po rozkladach jady.
Transport na Maderze - najlepiej wynająć samochód, z itaką za 1 dzień ok 28 e,
dwa dni plus benzyna / pelen bak/ 105 e. warto, bo można spokojnie zobaczyć
wyspę, z biurem kazdy wyjazd to 35 e za kazda wycieczkę. . Poza tym nie dajcie
się zwieść rezydentce, ze szlaki są jednokierunkowe a drogi niebezpieczne -
klamie. Drogi są faktycznie kręte, zawsze z gory lub pod gorkę, wąskie, jak
ktoś faktycznie ma opory to niech jeździ z Itaką lub autobusami. Autobusy są -
na jednej wyspie jest 5 towarzystw transportowych ktorych numery linii często
się pokrywają. Bilet z Garajanu do Funchal to ok 1 e / ok 7 km/ .Dojechać
można w zasadzie wszędzie, może być tylko problem z powrotem na konkretną
godzinę. Wynalazek czysto maderski - godziny kursowania autobusow wymalowane
na przystanku nie są godzinami w ktorych należy się spodziewać autobusu - to
godziny wyjazdu autobusu z punktu końcowego lub początkowego. Znając z grubsza
czas przejazdu od punktu do punktu należy sobie wyliczyć czas w krórym nasz
autobus przyjedzie. Poza tym na przystanku są wykazane linie autobusow ktore
wcale przez naszą mniejscowość nie jadą. Najlepiej obserwować miejscowych -
gromadzą się - będzie autobus. Bilety do nabycia u kierowcy rownież.
Plaze- tych nie ma. W charakterze plaży są niewielie zatoczki z kamulcami pól
metra średnicy. Jedyna plaza / sztuczna/ jest w miejscowości Cathleta. Madera
to wyspa dla piechurow ! Niezbędne są dobre buty, adidasy nie są wskazane.
Wyjazd z dziećmi - wyjazd z dziećmi, o ile nie są to pacholęta lubiące piesze
wędrowki bez lęku przestrzeni jest nieporozumieniem na wejściu. . Młodsze
można wozić tylko w nosidle - wozenie w wózku odpada z tego powodu ze ulice są
wąskie, kręte,i pozbawione chodnikow za to bardzo ruchliwe, a lewady nawet
oznaczone jako dostępne dla dzieci na bardzo długich odcinkach są tylko rowem
z wodą i ścieżką 40 cm nad przepaścią.
Mapa - warto kupić taką 1:40 000 z oznaczeniami lewad, koszt ok 20 zł.Do
nabycia w specjalistycznych sklepach lub na maderze za podobną kwotę w
przeliczeniu. Warto tez zakupić, już na miejscu, przewodnik po lawadach, w
języku polskim nie ma ale oznaczenia tras i ich opis jest wyłożony prosto.
Wycieczki piesze - tylko po lewadach,ale uwaga - trzeba do nich dojechać.
Lewady zaczynają się raczej wyżej. Nie ma tak, ze wychodzisz z hotelu i
idziesz sobie lewadą. Taka opcja nie występuje, jeśli tak jest wymalowane na
mapie to mapa klamie. Lewada zbiera wodę z gory i prowadzi na pola, z czasem,
im nizej, tym wody robi się mniej i lewada zanika. Nie ma szansy na wyjście na
spacer z hotelu poza ulicę - plaz nie ma, brzeg wysoki i skalisty,
chodnnikiem tylko do momentu w ktorym się nie skończy - a kończy się szybko. I
zostaje pobocze / umowne/ wąskiej i bardzo ruchliwej ulicy. Więc, zeby nie
siedzieć w hotelu, trzeba albo jechać samochodem albo autobusem. najlepiej,
po rozgryzieniu miejscowego rozkladu jazdy autobusow, pojechać w gory do
upatrzonej lewady, przejść nią do upatrzonej miejscowości i autobusem / czesto
z przesiadką / wrocić do hotelu.Ja bylam w Garajanu , stosunkowo blisko
Funchal, więc wszelkie te przesiadki / w Funchal/ nie były dolegliwe.
Pogoda - powietzre jak balsam, czyste i pachnące,w górach prawie zawsze
chmury. Z jednej strony wyspy morze padać, co wcale nie musi oznaczać ze 10 km
dalej nie może być upału. Ponieważ aura moze się zmieniać na wycieczki
koniecznie trzeba ubierać się nna cebulkę i zabierać kurtki. W okresie
przełom marzec- kwiecień było ok 20 stopni, zimno było tylko na Pico Arierro,
ale to 1840 mnpm.
Przyroda - cudowna. Widoki - oszalamiające.Kalie w charakterze chwaściora,
storczyki na dziko w lesie - cudo.
Ceny - zblizone do polskich. Przystawka w knajpie raczej dla swoich 5 e,
obiad z 1 dania / podany w miednicy - wilekie porcje / ok 8 -10 e, woda
mineralna duza 1, 75 e, wina - od 1,50 e, banany ok 1,40 e za kg, papaje,
mango - 3,50 e, ciastka - 1,20 e.
Co zobaczylam i polecam - lawada od Ribeiro Frio do Portali/ 4 godz
przejścia/, lewada Rabacos - istny park jurajski, lewada z Monte do Camachy,
plaskowyż. Miasta Santana, St. Monitz, najwyższy klif / 580 m/ Cabo Girao. W
Funchal warto zobaczyć ogrod botaniczny i ogrod orchidei.Nie korzystajcie z
wjazdu kolejką na Monte - drogo - 14,5 e w dwie strony, taniej autobusem z 1 e
. Na pólwysep St Laureencio jest kiepski dojazd autobusowy, ale warto się tam
wybrać - przejście od krańca do krańca 2,5 godz. w jedną stronę. Przeczytaj wicej wiadomoci