Biografia autor


Czytasz posty znalezione dla sw: Biografia autor





Temat: Oto moja strona...
Postow tego typu pojawia sie setki. Wchodze, zeby obejrzec. Dwadziescia
podstron, a na co drugiej taki oto napis:

<ciach
Tutaj zamieszczane będą :
</ciach

Tu lista co to tam nie bedzie...

<ciach
Zapraszam wszystkich do przysyłania własnych prac!
</ciach

No wlasnie. Zastanowcie sie. Jaki jest sens robienia strony, jesli nie ma
sie czego na niej umiescic. Stworzylem obrazek, skrypt, muzyke cokolwiek to
predzej zrobie strone sam niz wysle ja do jakiegos losia, zeby zdobila jego
witryne. No chyba, ze to bedzie czlowiek juz utytuowany, taki o ktorym
wiadomo, ze jak u niego cos wisi to jest co najmniej bardzo dobre. Ale takie
witryny nie pojawiaja sie ot tak. Na taka opinie trzeba sobie zapracowac,
czasem LATAMI! Nie spodziewajcie sie, ze po zamieszczeniu u siebie podobnej
do powyzszej adnotacji zaczniecie dostawac setki listow od ludzi chcacych
umiescic swoja radosna tworczosc na Waszej stronie.
 Wracajac do tematu, pol biedy, jesli ktos juz laskawie przysle takiemu
osobnikowi materialy. Gorzej jesli on sam nazbiera cale to talatajstwo z
sieci! Dlaczego? Omowie to na przykladzie... Zakladasz kolejna stronke o
Archiwum X. Co na niej umiescisz? Liste odcinkow z opisami? Zdjecia?
Biografie autorow? Po jaka cholere pytam sie? Wszystkie te materialy
dostepne sa na stronie oficjalnej! Ale nie... nasz delikwent jest twardy! Bo
on to wszystko na polski przetlumaczy! No to super tylko ze na ten sam
pomysl wpadlo jeszcze dwudziestu (dwustu... dwa tysiace...) innych fanow i
teraz jak wstukam w wyszukiwarce: x-files to mam kilkaset tysiecy stron o
x-files i tylko na dziesieciu moze dwudziestu cos wartosciowego, nowego (sam
nie wiem co... moze np. komiks rysowany przez fana itp.). I co teraz?
 Podsumowujac... przestancie SPAMOWAC! Tak! To tez jest SPAM! Troche innego
rodzaju, ale zawsze. Marnujecie nie tylko ludzki czas ale zapychacie lacza i
zasmiecacie internetowe wyszukiwarki. Juz teraz bywa trudno cokolwiek
znalezc. Az strach pomyslec co bedzie za kilka lat! Robcie strony o sobie i
od siebie... i starajcie sie robic stronki o tematyce w sieci nie poruszanej
zbyt czesto. Wymyslcie cos? Moze ktos kolekcjonuje krasnale ogrodowe i chce
sie podzielic zdjeciami? :))))) Nie powtarzajcie tego co w sieci juz jest...
 Tym optymistycznym akcentem pozdrawiam wszystkich i zapraszam do
dyskusji...

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Wlod -- 3 x 1984
Użytkownik Włodzimierz Holsztyński przedstawia trzy wiersze i łączy je
tytułem " .... 1984 ..."

gdzie jest moja kana?
[ .... ]
------------

nowa wiosna

po co staremu nowa wiosna?
[...]
-------------

na nożycach zaczepionych
[...]


========================================
pamiętam jak na początku lat osiemdziesiątych czytałem "1984" (G.Orwell)
nieco później "Folwark zwierzęcy"  wydawnictwa podziemnego NOVA (chyba),
cena egzemplarza niebotyczna choć pozornie przecież była dobrowolna ; miałem
szansę przez dwa popołudnia potrzymać książeczkę a jeszcze  musiałem bardzo
uważać żeby nie powstały zgięcia,

           trzy wiersze - po trzykroć ból - trzy razy "minki" autora
cierpliwość się opłaciła, wyszukiwanie i smakowanie uczuć (i doznań) jest
wspaniałym zajęciem (dla detektywa ? :-)
1. ból drepczący, niecierpliwy,
nachalny jak u małego dziecka, które się skaleczy i "zniecierpliwione" bólem
skacze z nogi na nogę, albo jak mocne uderzenie w głowę, które nie dość
otępia lecz  zmusza do krzyku i wewnątrz "łomoce",
2. ból zalegający, "nycie", kryjący się z zakamarkach, w głębi, nie tak
intensywny lecz stale obecny i przecież, że przez swą nieustępliwość
nachalny,
3. świadomość  -  i też ból, bo teraz ... bo wieczność..., bo ...

i z innej beczki: obcość i pustka wokół, nostalgia i wspomnienia, świadomość
przemijania, ....

Ciekawe zestawienie, powiedziałbym nawet , że jest to popis, tak - autor
dotknął i doświadczył, dostrzegł i potrafił przekazac. I róznorodność. I
uczucia, a te za pośrednictwem wiersza można ponownie dotknąć - usłyszeć. To
jedna z najciekawszych przygód w ramach poezji.
Chociaż obawiam się, że kluczem do ich odczytania  jest biografia autora
(podobnie jak w wierszu " [spod klawiszy..]") Czyż nie ?

Wracam do Orwell'a - hmmm..........
gdybym bardzo chciał to i takie analogie bym zobaczył, choćby na zasadzie
fatamorgany   :-)

Czmur

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Przebudzenie


pŁ wrote:
| Co myślicie o http://integra.xtr.pl/teksty/Przebudzenie/249-ind.htm ?

Jak dla mnie krynica mądrości :]


Więcej pozycji tego samego autora+biografia:
http://skocz.pl/DeMello

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Amerykanska pomoc wojskowa dla Polski
Od innych takich jak Fryce , ruskie czy szwedzi co zostawiali nam jedynie
SPALONA ZIEMIE !!!!!!!!!!!!!!!
Prym wiedli zawsze Niemcy i Ruskie moze kiedys uda sie odzyskac zagrabione
dobra kultury przeciez Fryce to teraz nasi "przyjaciele" i "partnerzy " -
nieprawdaz ?
To zapewne oddadza nam za zniszczone miasta , nie wspone o odzszkodowaniu za
zamordowanie milonow Polakow za zniewage i ponizenie !!!!!!!!

ponizej o tym co do dzisiaj o nas mysla :

Die Welt" o antypolskim stanowisku socjologa Maxa Webera

Berlin (PAP) - Niemiecki dziennik "Die Welt" zwrócił w poniedziałek uwagę na
antypolskie stanowisko niemieckiego socjologa i teoretyka polityki Maxa
Webera (1864-1920), którego biografia ukazała się niedawno na rynku
księgarskim.

Jej autor Joachim Radkau przytacza wypowiedź Webera, który odpowiadając w
1896 r. na zarzut, że niemiecka polityka degraduje Polaków do rangi obywateli
drugiej klasy, oświadczył: "Wręcz przeciwnie: przekształciliśmy Polaków ze
zwierząt w ludzi".

"Nie dowierzamy własnym oczom. I dziwimy się, że autor biografii ogranicza
się tylko do komentarza, iż Weber znalazł się pod względem naukowym w ślepej
uliczce" - komentuje "Die Welt". "Nic więcej?" - pyta autor artykułu.



Wiemy juz od dawna jak nas Niemcy traktuja i za kogo maja . Ma to forum kilku
sprzedawczywow ,folksdojczow co za prace u Aldiego przy sprzataniu sprzedadza
i opluja Polske !!!!!!
Co niektorym sie wydaje ze jak mieszkaja w niemczech to jakby byli w raju , a
tam niestety Niemiec bedzie Polaka zawsze traktowal jak smiecia lub nawet
zwierze jak jest opisane ponizej .
Nigdy Niemiec nie zaakceptuje Polaka i bedzie uwazal za obywatela drugiej
kategorii

Die Welt" o antypolskim stanowisku socjologa Maxa Webera

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Spadek liczby ofiar w konflikcie izraelsko-pale...
o ile wiem to jest wiarygodny tekst , przeciez akty terroru ze strony
palestynczykow sa znacznie slabsze i to jest fakt!!! panie zatroskany trzeba
czytac co ktos napisal i ocenic obiektywnie a nie sprawdzac biografie autora i
nia sie kierowac w ocenie tekstu:))))) Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Prezio odznaczyl rosyjskiego agenta
Prezio odznaczyl rosyjskiego agenta
Generał Wojciech Jaruzelski był tajnym współpracownikiem Informacji
Wojskowej - podały "Fakty" TVN. Z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej
wynika, że Wojciech Jaruzelski był tajnym współpracownikiem osławionej
Informacji Wojskowej (IW). "Fakty" poinformowały o znalezionej w archiwach
IPN korespondencji między Sztabem Generalnym a szefem Głównego Zarządu
Informacji Wojskowej, gdzie pojawia się nazwisko "Jeruzelski Wojciech".
Według "Faktów" TVN, mimo tego błędu, nie ma wątpliwości, że chodzi o
Jaruzelskiego, wówczas podpułkownika. Z kolei w przedstawionej przez stację
notatce biograficznej z maja 1949 r. sporządzonej przez oficera Informacji
Wojskowej, jej autor pisze prawdopodobnie o Jaruzelskim, że jest on tajnym
informatorem o pseudonimie Wolski, zwerbowanym 23 marca 1946 roku. Według tej
notatki, Jaruzelski to "dobry tajny współpracownik, nadający się na
rezydenta". Cytowany przez "Fakty" historyk Antoni Dudek zwrócił uwagę, że
Jaruzelski, mimo ziemiańskiego pochodzenia, robił błyskawiczną karierę w
ówczesnym wojsku. W programie TVN "Prześwietlenie" wystąpił historyk
wojskowości dr Lech Kowalski, autor biografii Jaruzelskiego pt. "Generał ze
skazą", który zapoznał się z cytowanymi w "Faktach" dokumentami.
www.rubikkon.pl/Numer8/krotko-znalezionewsiec8.htm
Posmiertnie powinien odznaczyc Rokossowskiego i Bieruta. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Kapralu mam problem.Pomocy!!
Na chybcika
Gość portalu: Ania napisał(a):

> <a href="http://www.jewish.org.pl/polskie/slowo/ringel.html"target="_blank">www
> .jewish.org.pl/polskie/slowo/ringel.html</a>
> Otoz zainteresowala mnie postac zydowskiego historyka Emanuela
> Ringelbluma ,przeczytalam wiec sobie jego zyciorys i tu nasunely mi sie
> watpliwosci.Otoz autor biografii pisze,ze Ringelblum staral sie o przyjecie
> na UW na wydzial lekarski ale sie nie dostal ze wzgledu na numero clausus(nie
> jestem pewna czy dobrze napisalam prosze poprawic jakby co)
> a dalej pisza,ze w 1922 roku dostal sie jednak na UW?Wiec jak to bylo?
> Mozecie mi cos rozjasnic?

Zajrzałem. Wygląda na to, ze w danej uczelni stosowano tzw. kwoty czy limity pochodzeniowe: tylu i tylu kandydatów z okreslonej grupy wyznaniowej czy etnicznej. W Polsce kwestia dotykala przede wszystkim Żydów, bo z ich grupy wyznaniowej rekrutowało się na niektórych wydziałach niektórych uczelni (głównie medycyna i prawo) najwięcej kandydatów, w procencie wyższym (nie wiem, na ile wyższym) niz procent ludnosci żydowskiej w państwie.

Podobnie jak w PRLu: tylu i tylu kandydatów z rodzin robotniczych, chlopskich, z inteligencji pracującej.

Dokładnie ten sam koncept. Nazywa się prawniczo "numerus clausus", czyli "liczba ograniczona, zamknięta".

Wyglada na to, że E. R. nie dostał się w danym roku do kwoty, a w późniejszym juz tak. Decyzja władz uczelni, bo w prawodawstwie zasada n.c. wówczas nie obowiązywała. Decyzje o ew. wprowadzeniu i wielkosci limitów podejmowały Senaty uczelni. Kwestia budziła zażarte spory. Chodziło m.in. o zapewnienie mozliwości studiowania młodziezy z biednych rodzin, objetych przez Państwo opieka stypendialną.

Jest sporo materiałów w internecie.

Zajrzyj np. pod


forumakad.pl/archiwum/2000/05/artykuly/20-w_strone_historii.htm

Radziłbym, żebyś zaczęła Aniu (mogę Panią tak nazywać?) używać polskiej wersji Google'a.


www.google.pl/

Znajdziesz tam opcję: Szukaj na stronach kategorii: Polski

Możesz wtedy otrzymać informację jedynie z polskich lub polsko-języcznych stron internetowych.

Oczywiscie, trzeba najpierw wejść w ustawienia i ustawic język. To samo w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Pozdrawiam,

=









Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Bohater literacki jako alter ego twórcy dzieła
"Się" Stachura, "Cierpienia młodego Wertera" Goethe, "Dziady"
Mickiewicz, "Dzuma" Camus i wiele innych, tylko najpierw trzeba się
zapoznać z biografią autorów, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie o tym
temacie Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: "Michnikowszczyzna" Ziemkiewicza
Nie ma problemu - wydaje mi się, ze już wiem o co chodzi. Wspominasz mneij
więcej te czasy, kiedy nauczyciele nosili w klapie znaczek NSZZ
Solidarność,przewalił sie okrągły stół i czytało się "GW" jak pierwszą,
niezalezną gazetę opiniotwórczą. Ok, ja to rozumiem, ale rozumiem też inną
rzecz - logiczne było, bo to po prostu wynika z historii Polski, ze na pewno
nie bedzie tak, żeby ludzie majacy coś wspólnego z Michnikiem wszyscy szli
jedną drogą. Pootwierały się inne gazety, ludzie, którzy robili okragły stół w
doskonałej większosci sie ze sobą poklocili (i to akurat własnie przewidywalne
w historii Polski), a potem wolny rynek sam wypreparował dzisijszą sytuację
dziennikarską. I Ziemkiewicz kłamie, mówiąc, z e pzrez te 17 lat tylko gazeta
była opiniotwórcza - wystarczy poczytać sobie biografię autora i popatrzec w
jakich on gazetach pracował w międzyczasie.

Rzeki sie kijem nie zawróci - a ja wciaz mam wrażenie, ze w Polsce ciągle ktoś
tego chce. W `89 roku byłam dzieciakiem - ja nie chcę rozliczeń stanu
wojennego, nie chcę ciągłej gadki o tym jak zła była gruba kreska , nei chcę
lustracji i nie chcę dekomunizacji (w której oczywiscie okaze się, ze połowa
narodu powinna znienawidzić drugą, a i święci mają coś na sumieniu), nie chcę
analizy języka prawicy wobec nieslusznego obecnie jezyka lewicy. Chcę , zeby
ten kraj zaczał wreszcie zyć do przodu! Gospodarką , ekonomią, szkolnictwem ,
kulturą - teraz jest nasz czas " kredytu" w UE, a Polacy doskonale
rozpierdzielaja to wszystko wciąz zajmując się tym co się stało 20-25 lat temu.
Może zabrzmi to wrednie, ale od tego czasu wyrosło już kolejne pokolenie, które
wlasnie zaczyna wychowywać swoje dzieci - i to pokolenie ma w dupie tamten
czas. Tymczasem polscy politycy zdaje sie mają równei w dupie realia. I dlatego
nei czytam żadnych ksiazek o sytuacji politycznej w obecnej Polsce - ja po
prostu mam tego dość w TV i gazetach. Jedyne co czytam z nurtu zaangazowanego
to niektóre feministki , bo to chyba ostatnie osoby, którym chodzi o coś
sensownego na tym ugorze - najgorsze jest to, ze "Czytajac Polskę " unin sprzed
kilku lat, kompletnie się nei zestarzało...
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Co z Jasienicą?
Zaraz oświadczenia lustracyjne ;-)
Może jestem skrzywiona, ale wydając taką książkę wyposażyłabym ją we wstęp,
który zawierałby m.in. biografię autora. To takie dziwne ?
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Franz Kafka
__jw napisał:

> Czytaj biografię nieszczęsnego.

Niedawno wyszła kolejna biografia , autor: Ernst Pawel.
Tam Kafka miejscami trochę inny niż ten, do jakiego nas
przyzwyczaili inni biografowie.
a.

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Jaki dostaliście prezent książkowy od Mikołaja????
poprawka:
Autorem biografii „Karen Blixen. Afrykańska odyseja” jest Jean-Noel Liaut.

sorki :)
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: polecam gorąco !
Peruchot to autor biografii Toulouse-Lautreca. Ale fakt, że niedbale napisany
post i juz nikt nie pojął o co chodzi. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Ostatnia litera ... (zabawa)
Yma Sumac -biografia,
autora nie pamiętam. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Biografia Dostojewskiego
Może to okaże się nie na temat, ale ostatnio wydano biografię innego rosyjskiego
pisarza - Tołstoja: "Lew Tołstoj. Biografia", autor to Wiktor Borisowicz
Szkłowski, data wydania styczeń 2008.
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Kompleksowy produkt muzyczny
ugugunana napisał:

> Wszystko co nie mieści się w tym schemacie jest poszukiwaną w innym wątku
> alternatywą, czyli: Czymś co nie jest albo lekkie albo łatwe albo
> przyjemne...
> Im dany produkt posiada mniej z tych trzech cech tym bardziej jest
> alternatywny... A w momencie gdy nie spełnia żadnego z powyższych to mamy już
> do czynienia z alternatywą totalną: CIĘŻKO - TRUDNO - NIEPRZYJEMNIE...
z tego wynika, ze najbardziej alternatywny powinien byc odglos pily tarczowej,
bo i ciezki, i trudny do sluchania, i nieprzyjemny.
bezapelacyjnie muzyka alternatywna jest trudna. zeby zrozumiec co "autor mial
na mysli" nie wystarczy sciagnac text piosenki z sieci i przepuscic przez
translator. czasami to jak z poezja, kazda linijka ma wiele znaczen, trzeba
przysiasc nad biografia autora, odniesc to wszystko do owczesnej sytuacji i
wydarzen na swiecie, pomyslec, podumac, uruchomic wyobraznie. podobnie zreszta
z muzyka - jaka aranzacja, dlaczega taka, a nie inna, itp., itd.
jesli chodzi o ciezkosc pojmowana doslownie (ostre granie) to juz nie moge sie
zgodzic. czasami "waga" muzyki jest okreslona przez przekaz werbalny (do
stosunkowo wesolej melodii dolujacy text) lub przez budowanie nastroju.
delikatne, melancholijne granie, ktore jednak wywoluje dreszcze, ma swego
rodzaju "nerwa". to tez alternatywa.
ostatni epitet - "nieprzyjemny". nie znam ludzi, ktorzy sluchaja muzyki, ktorej
nie lubia. nie znam muzycznych masochistow. faktem jest, ze np. dla moich
rodzicow muzyka, ktorej slucham, jest nieprzyjemna. z drugiej strony dla mnie
nieprzyjemny jest slodki do wyrzygania glos kaji paschalskiej. i o to chodzi.
wszystko jest wzgledne - "one's man meat is another man's poison". Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Msze Św. dla maluszków w Krakowie
Msze z miskiem u sw. Marka ;-))))))))
Joasia, jesli pamietasz cokolwiek z tych Mszy, daj znac. Wojciech Bonowicz,
autor biografii Ks. Tischnera szuka wszystkich sladow, anegdot itp. Probujemy
odtworzyc cos z tamtej atmosfery ;-)))
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Czy jest jakiś fajny...
Czy jest jakiś fajny...
..słownik, tudzież inne opasłe prawdopodobnie tomisko zawierające w sobie
tylko i wyłącznie szczegółowe biografie autorów oświecenia?
Dzięki z góry za odpowiedź, pozdrawiam :) Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Płatki
Biografia autora? Tzn. ze Eugenides mial problem z identyfikacja plciowa? Tego nie wiedzialam...
Ja czytam duzo ksiazek o imigrantach do USA, dlatego ta warstwa wydawala mi sie ciekawa (akceptacja
itd).
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Co to ludzie czasem pisza...
> ... tak się nazywał, o ile pamiętam, pewnien program w TV sprzed laty,
> zaproszeni goście w studio mieli skomentować trzy wykonania tego samego kawalka
> na skrzypce, grał uczeń liceum muzycznego, ktoś lepszy, i Kulka. Zamiast
> wykonawców pokazano jedynie ich cienie rzucone na ekran. Goście, w tym pewien
> krytyk i jednocześnie autor biografii współczesnych kompozytorów, omówili
> wykonania, wytykając błędy czy chwaląc (Kulkę). Dla pewnosci wykonania
> powtórzono. Oczywiscie śmieszny Happy End polegał na tym, ze bylo to puszczone
> trzykrotnie *to samo* wykonanie, Kulki, zmieniały się jedynie cienie.
> (Skompromitowany nieco kytytk myślał przez czas jakiś o wycofaniu się z zawodu.
> )

No cóż. Po pierwsze, jeśli uczestnikom powiedziano, że będą to wykonania trzech
różnych osób, a do tego jeszcze pokazano ich cienie, to nie był to żaden "ślepy
test". Podstawową zasadą "ślepego testu" jest to, że nie możesz mieć absolutnie
żadnych informacji na temat tego, co słuchasz. Przecież informacja, że słuchają
*trzech różnych* (a z tego, co piszesz wynika, że właśnie tak im powiedziano)
była fałszywa. Nie od dziś wiadomo, że dobry utwór muzyczny nie jest rzeczą do
ogranięcia po jednym przesłuchaniu. A skoro zawiera w sobie tyle różnych
elementów (nie wszystkich tej samej jakości) to logiczne, że umysł, któremu
zasugeruje się coś odgórnie, będzie wypatrywał tych pasujących do założonej tezy.

Jedyne, czego dowiódł ten program, to jak wielkie znaczenie dla percepcji muzyki
mają posiadane o niej informacje. Ale o tym pisał już Gould a cytuje Rieger w
swojej książce, z doskonałym zresztą przykładem - ten sam utwór zostanie
odebrany diametralnie inaczej w zależności od daty powstania, jaką mu
przypiszemy - od wysłyszenia w nim awangardowego wręcz nowatorstwa po posądzenie
o epigoństwo. A przecież muzyka wciąż jest ta sama.
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Feliks NOWOWIEJSKI
Czyli Warmiak już jesteś na łonie natury w centrum Małgorzatki. Jak widzę 'ł' w
imieniu to zaraz mi się przypomina Małłek i Jagiełło i tak sobie myśle śmiałło i
wesołło, ze mógłłbyś na część tego pięknego imienia i dawnego rodu rodzinnego
nadać uroczyście drugie 'ł' i powstanie dwór "Małłgorzatka" na cześć króla Mazur
(Małłek), króla Warmii (Nowowiejski) i króla Polski i Litwy (Jagiełło). hehe
Strasznie sie cieszę, ze widzę uśmech na twarzach.
Co do Nowowiejskiego to muszę powiedzieć, że mało kto zauważy jakieś błędy w
biografii, bo własciwie biografia autora, artysty to taki suchy materiał jak
tabliczka mnożenia, dopiero zdarzenia, wydarzenia, legendy stanowią duszę
człowieka. Czasami legendy stworzone, ta otoczka stanowi coś co sie kultywuje
nie pozwalając na zapomnienie, a opowiada się o tym z pokolenia na pokolenie.
Wiem, ze łatwo jest powiedzieć niż stworzyć.
Ale teraz w dobie internetu różne cuda można zrobić.
Wczoraj odkryłam czarodziejską muzykę przy youtube, muzyke Kilara i nie to, tak
sie zuroczyłam tym słuchaniem, ze jeszcze śpiąc brzmiała mi ta muzyka.
pl.youtube.com/watch?v=zuQzgGlLwsw&feature=related
Może by tak coś stworzyć z chórem czy Nowowiejskim, by cały swiat nim zauroczyć.
Mówie Ci szczerze, możemy napisać najlepszą pracę doktorską na temat
Nowowiejskiego, ale nie trafić do serc ludzi.
I tu chyba mamy psa pogrzebanego ))
Pogody życzę i majowego deszczyku po którym rozkwita dusza.
Ależ poleciał mi wpis, jak dym z komina chatki ))
Pewnie go czytasz przy świergoleniu ptaszków
Acha, wiem, masz tam zwierzątka dzikie obok, pozdrów wiewiórkę. Zamykajcie przed
nią okna, bo potrafi duże szkody zrobić w domu. Co ja się naczytałam w książce
Grabowskiego o niej, a najciekawsze to to, ze sadów, ogrodów to najlepiej
pilnują gęsi - nikt nie odważy się wejść na grandę po owoce gdy pilnują je te
białe skrzydlate osobniki. Cudowna ta ksiązka o zwierzątkach jest. A lisy
podchodzą ?
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Kiepskie opracowanie M. Burdelskiego
Kiepskie opracowanie M. Burdelskiego
Korzystając z urlopu miałem okazje zapoznać się z opracowaniem pt. „Czynniki
warunkujące proces podziału i zjednoczenia Korei” autorstwa Marcelego
Burdelskiego.

Czytając biografię autora ukazaną w książce można oczekiwać rzeczowej analizy
problemu. Z wielkim zaskoczeniem i rozczarowaniem stwierdziłem, że we
wspomnianej pozycji występuje wiele błędów merytorycznych, stylistycznych i
ortograficznych. Ogólny poziom książki jest druzgocąco niski. Typ błędów każe
podejrzewać, iż książka jest zlepkiem innych opracowań bezkrytycznie
kopiowanych. Pozwolę sobie przytoczyć niektóre przykłady:

1. Autor podaje imię i nazwisko Prezydenta Korei Południowej na 9 (sic!)
sposobów:
a) Kim De-dzung (str. 45),
b) Kim De Dżung (str. 46),
c) Kim Dae Dżung(str. 49),
d) Kim Daedzung (str. 63),
e) Kim De Dzung (str. 67),
f) Kim De-dżung (str. 86),
g) Kim Dedzung (str. 130),
h) Kim Dae-dzung(str. 131),
i) Kim Dzung (str. 144).
2. Autor na dwa różne, i oba nieprawidłe, sposoby przytacza nazwę
miejscowości w której urodził się Kim Dzong Il:
a) „Wjakuckoe niedaleko Chabarowska” str. 181),
b) „Wjakuck koło Czabarowska” (str. 185),
podczas gdy prawidłowa nazwa miejscowości leżącej niedaleko Chabarowska brzmi
Wiatskoje (rus. Вятское .
3. Autor wydaje się nie wiedzieć, iż akredytywa jest rodzaju żeńskiego (str.
119).
4. Licznie w książce występują niezrozumiałe w treści i formie zwroty, np.:
„Stany Zjednoczone eksportowały towary wartości 31,395 tys. USD i 22,767 tys.
USD w pierwszej połowie 2003 roku”.
5. Autor podaje na str. 105, iż „obecnie z państw UE tylko Irlandia nie
nawiązała stosunków dyplomatycznych z KRL-D”, po czym na str. 136 informuje,
że „Francja i Irlandia do dzisiaj nie nawiązały stosunków dyplomatycznych”.
Oznacza to, iż autor nie ma wiedzy na temat materii o której traktuje.
6. Autor powołuje się na konstytucję KRL-D z 1999 roku (str. 119), mimo iż
ostatnia nowelizacja uchwalona została w 1998 roku.

Podobnych błędów znaleźć można w cytowanej pozycji wiele więcej.
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: ojciec Juszczenki kolaborował z hitlerowcami
Na innych prawach?
Ojciec prezydenta Ukrainy urodził się w 1919 roku w ukraińskiej wsi
Chorużiwka, położonej w pobliżu miasta Sumy na obecnym pograniczu
ukraińsko-rosyjskim. Zmarł w 1992 roku. Przed wojną był kilkakrotnie
sądzony, ale - jak twierdzi autor biografii "Andriej Juszczenko:
Personalia i legenda" Jurij Wilner - nie ze względów politycznych,
lecz za złamanie reżimu paszportowego.
Już na samym początku wojny Hitlera ze Stalinem w 1941 r. został
wcielony do Armii Czerwonej, skąd wkrótce, 30 lipca 1941 roku,
trafił do niemieckiej niewoli. Zeznania świadków są jednak
sprzeczne, jeśli chodzi o miejsce uwięzienia Juszczenki. Jedna z
wersji mówi o Białymstoku, druga zaś o Mińsku.
Kolejnym miejscem, do którego trafił, był obóz dla jeńców sowieckich
w Komorowie pod Ostrowią Mazowiecką. Trudno jednak precyzyjnie
odtworzyć przebieg wydarzeń, nawet na podstawie zachowanych
dokumentów archiwalnych, ponieważ Andrij Juszczenko za każdym razem
podawał inny życiorys, ukrywając szczegóły zarówno przed władzami
sowieckimi, jak i niemieckimi. Niewyjaśnioną kwestią pozostaje
zatem, czy Juszczenko ojciec dobrowolnie się poddał i udał do
niemieckiej niewoli, czy też trafił do niej w wyniku rozbicia swojej
jednostki wojskowej pod Białymstokiem. Wszystko wskazuje na to, że
oświadczył Niemcom, iż był ofiarą stalinowskich represji
politycznych. Dziwi jedynie, że będąc niemieckim jeńcem, a potem
zwykłym więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych, w tym i
Oświęcimia (jako więzień numer 11367), Andrij Juszczenko tyle razy
uciekał z niewoli bez żadnych poważnych konsekwencji.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20080508&id=sw21.txt Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: ojciec Juszczenki kolaborował z hitlerowcami
Nie przeczytałeś chyba artykułu cytowanego w tym wątku. Ojciec
Juszczenki przeżył wojnę, zmarł dopiero w 1992 roku.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20080508&id=sw21.txt
Ojciec prezydenta Ukrainy urodził się w 1919 roku w ukraińskiej wsi
Chorużiwka, położonej w pobliżu miasta Sumy na obecnym pograniczu
ukraińsko-rosyjskim. Zmarł w 1992 roku. Przed wojną był kilkakrotnie
sądzony, ale - jak twierdzi autor biografii "Andriej Juszczenko:
Personalia i legenda" Jurij Wilner - nie ze względów politycznych,
lecz za złamanie reżimu paszportowego.
Już na samym początku wojny Hitlera ze Stalinem w 1941 r. został
wcielony do Armii Czerwonej, skąd wkrótce, 30 lipca 1941 roku,
trafił do niemieckiej niewoli. Zeznania świadków są jednak
sprzeczne, jeśli chodzi o miejsce uwięzienia Juszczenki. Jedna z
wersji mówi o Białymstoku, druga zaś o Mińsku.
Kolejnym miejscem, do którego trafił, był obóz dla jeńców sowieckich
w Komorowie pod Ostrowią Mazowiecką. Trudno jednak precyzyjnie
odtworzyć przebieg wydarzeń, nawet na podstawie zachowanych
dokumentów archiwalnych, ponieważ Andrij Juszczenko za każdym razem
podawał inny życiorys, ukrywając szczegóły zarówno przed władzami
sowieckimi, jak i niemieckimi. Niewyjaśnioną kwestią pozostaje
zatem, czy Juszczenko ojciec dobrowolnie się poddał i udał do
niemieckiej niewoli, czy też trafił do niej w wyniku rozbicia swojej
jednostki wojskowej pod Białymstokiem. Wszystko wskazuje na to, że
oświadczył Niemcom, iż był ofiarą stalinowskich represji
politycznych. Dziwi jedynie, że będąc niemieckim jeńcem, a potem
zwykłym więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych, w tym i
Oświęcimia (jako więzień numer 11367), Andrij Juszczenko tyle razy
uciekał z niewoli bez żadnych poważnych konsekwencji. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Król polskich marszów był Częstochowianinem ......
Mozna poprosic o jakies bardziej konkretne informacje zwiazane z biografia
autora marszow.
I z ktorych on Majow byl, bo to dosyc popularne nazwisko w miescie bylo.
M in na Srebrnej Maj mial stawy rybne nad sama Warta.
Najlepszego
Wlodek Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: JANOSCH - zapomniany wielki człowiek
czyli generalnie każdą przeczytaną książkę powinienem kończyć biografią autora
oraz dochodzeniem skąd pochodzi? Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Trzech Kumpli
Po śmierci Pyjasa kierownictwo PZPR podejrzewało, że jego sprawa
może być prowokacją służącą do kompromitacji politycznej Gierka -
ujawnia serwisowi tvp.info prokurator Krzysztof Urbaniak, który
przez 17 lat prowadził śledztwo w sprawie śmierci Pyjasa. Jego
zdaniem, dokumenty w tej sprawie mogą się znajdować w zbiorze
zastrzeżonym IPN. Z zeznań świadków w sprawie śmierci Stanisława
Pyjasa wynika, że w krakowskiej SB rywalizowali ludzie związani z
Mieczysławem Moczarem i Stanisławem Kanią oraz tzw. "śląski desant",
czyli ludzie I sekretarza KC. Ci pierwsi wspierali Jana Billa (to on
przyjmował raporty Lesława Maleszki). Jednak szefem krakowskiego SB
został protegowany Gierka, Stefan Gołębiowski. - Ta rywalizacja w SB
była bardzo silna, co zresztą potwierdziło wielu przesłuchanych
przeze mnie świadków - mówi Urbaniak. - We wszystkich krajach
komunistycznych rywalizowały ze sobą partia i bezpieka - uważa
Janusz Rolicki, autor biografii Edwarda Gierka i wywiadu rzeki z I
sekretarzem "Przerwana dekada". Publicysta potwierdza, że Gierek
wspominał o możliwych działaniach części SB mających go
zdyskredytować. - Raz brała górę policja polityczna, jak było za
czasów Bieruta, innym razem górą była partia. Wiem, że po zabójstwie
Stanisława Pyjasa, Gierek kazał sprawdzać także tzw. "stronę
polityczną tej śmierci". Sądził, że to była prowokacja przeciwko
niemu. Ten temat będzie jednak niezmiernie trudny do prześledzenia,
bo dotyczy ludzi z samej góry bezpieki - mówi Rolicki. >>>>> O tym
donosi Onet, ale nie zapominajmy,ze pewne fakty wychodzą na światło
dzienne po 50 latach,jak w Anglii, a nawet pózniej. Zamierzone przez
władze polskie otwarcie grobu z gen.Sikorskim i odpowiednie badania
szcżatków zwłok są tu bardzo wymowne. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Prezydent Kaczyński odsłoni dziś pomnik "Ognia"
Pódzies i Ty do Muzeum "Ognia", hehe...Nowy Targ mo Cele Lenina i tym sie
szczyci, teroz jest szansa na MUZEUM "Ognia"! Nie wierzys? Cytuje za
Dz.Polskim, hehe:

Muzeum "Ognia"?

Czy w Nowym Targu powstanie Muzeum Józefa Kurasia "Ognia"? Z wnioskiem o
powołanie takiej instytucji zwrócili się do władz powiatu nowotarskiego oraz
miasta Nowego Targu uczestnicy ogólnopolskiej konferencji naukowej "Wokół
legendy Ognia", która odbywała się w Nowym Targu.

Inicjatorem wniosku jest Bolesław Dereń, autor biografii partyzanta z Podhala.

- Uczestnicy ogólnopolskiej konferencji naukowej (...) zwracają się do władz
miasta Nowego Targu i powiatu nowotarskiego z wnioskiem o powołanie Oddziału
Muzealnego Józefa Kurasia "Ognia" przy Muzeum Okręgowym w Nowym Targu. Zadaniem
oddziału będzie gromadzenie, zabezpieczanie przed zniszczeniem lub zapomnieniem
oraz opracowanie pamiątek po Józefie Kurasiu "Ogniu" i jego żołnierzach oraz
upowszechnianie treści patriotycznych zwłaszcza na Podhalu - czytamy we
wniosku.

- Został on odczytany pierwszego dnia konferencji oraz na jej zakończenie. Nie
zgłoszono żadnych sprzeciwów ani uwag, uważamy więc, że został przyjęty. Naszym
krokiem jako organizatorów konferencji będzie przekazanie wniosku w najbliższym
czasie władzom miasta oraz powiatu, ponieważ jeszcze do nich nie dotarł - mówi
Robert Kowalski, prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział Nowy Targ.

Podkreśla, że tylko dwa wydarzenia historyczne z Podhala zapisały się w
historii Polski - powstanie chchołowskie oraz podziemna działalność
partyzantów "Ognia".

Józef Kuraś w czasie II wojny światowej był partyzantem, a po zakończeniu wojny
uczestnikiem ruchu oporu wobec władzy komunistycznej. W 1943 roku Niemy
zamordowali jego pierwszą żonę, 2,5-letniego syna oraz ojca. Kuraś przyjął
wówczas pseudonim "Ogień". W marcu 1945 roku został szefem Powiatowego Urzędu
Bezpieczeństwa w Nowym Targu, ale kilka tygodni później uciekł, by w
zgrupowaniu "Błyskawica" działać w ruchu oporu walczącym z władzą
komunistyczną. Zginął w 1947 roku w wyniku ofensywy na dom w Ostrowsku.
Osaczony przez UB, śmiertelnie postrzelił się w głowę. (AGN)

Tym im rozum odebrało, proponuje świątynię p.w. UB-eka "Ognia" wybudować
i pielgrzymki partyji z Radyja Maryja z Oćcem Dyrechtorem do Nowego Targu
prowadzić, hehe. Chyci?



Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Podhalańskie rekolekcje w Rzymie 2004
IV Rekolekcje Podhalańskie Ludźmierz 2007..
"Świętość to wyjście z kryjówki"

- takie motto przyświecać będzie tegorocznym, czwartym już, Rekolekcjom z
Tischnerem, organizowanym przez Sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej i
Stowarzyszenie "Drogami Tischnera".

Trzydniowe poruszenie sumień, do prowadzenia którego został zaproszony jezuita
z Krakowa o. Jacek Prusak, rozpocznie się za tydzień, w piątek, 16 marca.
Będzie w nim uczestniczyło ponad 100 osób - przeważnie nauczycieli z Rodziny
Szkół Tischnerowskich.

Zaproszenie do udziału kierowane jest też do wszystkich osób, którym bliski
jest duch kapłana i filozofa, które szukają wiary, nadziei i dobrej nowiny.

Pierwszym punktem programu stanie się msza, odprawiona w piątek, 16 marca, o
godz. 16.30 w ludźmierskim sanktuarium. Po nabożeństwie wystąpi miejscowy
chór "Magnificat" i będzie można wysłuchać rekolekcyjnej nauki. Drogę krzyżową
o godz. 20 poprowadzi ks. Łukasz Wieczorkowski z Brzeszcz-Jawiszowic.

W sobotę, 17 marca, konferencje i wykłady w Domu Pielgrzyma rozpoczną się o
godz. 9. Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, rozwinie
temat "Dlaczego należy pomagać Ziemi Świętej". Na godz. 10.30 zaplanowano
spotkanie z autorem biografii ks. Tischnera Wojciechem Bonowiczem. O 11.30
opowieść o swojej drodze do kapłaństwa rozpocznie ks. Jan Bielecki, duchowny
pracujący na Ukrainie. Godzinę później od Tatiany Pułyk, dyrektorki Polskiej
Szkoły Sobotnio-Niedzielnej im. ks. J. Tischnera w Użhorodzie, dowiemy się, jak
ks. Tischner dotarł na Ukrainę.

O godz. 14 na muzyczną wędrówkę przez Podhale i Huculszczyznę zaproszą
Stanisława Trebunia-Staszel i Justyna Cząstek. Godz. 16 to czas skupienia przy
spowiedzi. O 18.30 rozpocznie się kolejna msza rekolekcyjna z nauką głoszoną
przez ks. Jacka Prusaka, a po niej - koncert chóru "Cantikum Novum" z Brzeszcz-
Jawiszowic pod dyrekcją Zdzisława Kołodzieja i drugie spotkanie dyskusyjne w
Domu Pielgrzyma.

Trzeciego dnia, w niedzielę, uczniowie I LO im. S. Goszczyńskiego z Nowego
Targu wystawią w Domu Pielgrzyma moralitet "Diabelski dyskurs o kondycji duszy
polskiej z aniołami i diabłami w tle". Podsumowaniem IV Rekolekcji zajmie się
Ludmiła Figiel, a spotkanie pożegnalne poprowadzą: kustosz ludźmierskiego
sanktuarium ks. Tadeusz Juchas i prezes Stowarzyszenia "Drogami
Tischnera", "krzesny ojciec" Rodziny Szkół Kazimierz Tischner. (ASZ)
ZAPRASZAMY!
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Klub 14 Muz
To Duchamp, a nie Picasso, był najbardziej wpływowym artystą XX
wieku. W latach 60. Picasso przestał być postacią dominującą w
sztuce współczesnej. Przegrał z Duchampem.
Taka jest konkluzja Calvina Tomkinsa - autora biografii Marcela
Duchampa, która ukazała się właśnie w polskim przekładzie. Z tą tezą
można by oczywiście polemizować, bo Duchamp zaczynał przecież od
inspiracji kubizmem Picassa. Ale z drugiej strony, kiedy
definitywnie zerwał z malarstwem w 1913 r., wkroczył na drogę, która
doprowadziła do radykalnego przewrotu w sztuce. Burząc tradycyjne
pojęcie dzieła sztuki i ustalone granice między życiem i sztuką, dał
początek tzw. antysztuce. Po Duchampie nie można być już artystą w
taki sposób jak dawniej. Znaczenie Duchampa jest dla sztuki XX wieku
przełomowe, bo zainspirował on całe rzesze następujących po nim
artystów: twórców pop-artu, konceptualizmu, happeningu, performance,
instalacji i wszelkich efemerycznych zdarzeń. Od lat 60. niemal
wszyscy manifestacyjnie przyznają się do wpływu Duchampa. Duchamp
pociąga jako obrazoburca i prowokator, twórca ready made, także jako
subtelny ironista. A wielu sądzi, że jego najlepszym dziełem było
samo życie.

On sam pod koniec życia zauważył: "Nie jestem pewien, czy idea ready
made nie jest najważniejsza w całej mojej twórczości". Ready made,
czyli przedmiot codziennego użytku podniesiony do rangi dzieła
sztuki, jak koło rowerowe przymocowane do taboretu czy suszarka na
butelki, zyskiwał nowy status przez sam akt wyboru artysty. W ten
sposób Duchamp wyznaczał nowe reguły gry w sztuce, przyznając w niej
znaczenie idei i gestowi artysty. To są rzeczy powszechnie znane,
ale z biegiem lat tak zmitologizowane, że ready mades Duchampa zdają
się dzisiaj żyć niezależnie od swego twórcy. Autor biografii
Duchampa umożliwia nam powrót do źródeł. Przypomina, że cała
twórczość Duchampa wy- rastała z pytania: czy możliwe są dzieła,
które nie są dziełami sztuki? I z poszukiwania sztuki, która
angażowałaby bardziej myśl niż wzrok. Duchamp początkowo zupełnie
lekceważył materialną trwałość i estetyczną wartość swych ready
mades.
...................................................................
I tak dalej, i tak dalej. Nie mówię, że to, co ma się odbyć, czy tam
już się odbyło, to wydarzenie tej rangi co duchamp:) mówię tylko,
zeby nie zamykać się szafie i nie pluć na wszystko, czego się nie
zna i nie rozumie :D
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Francja - idzie nowe odrodzenie?
Francja - idzie nowe odrodzenie?
Spór o laickość Francji
Rzeczpospolita/a.

Prezydent Nicolas Sarkozy zbulwersował lewicę, przypominając
chrześcijańskie korzenie Francji i opowiadając się za „świeckością
pozytywną“ - napisała Rzeczpospolita.

– Francja potrzebuje zdeklarowanych katolików, którzy nie boją się
powiedzieć, kim są i w co wierzą. Laickość nie może odciąć Francji
od jej chrześcijańskich korzeni. Naród, który ignoruje swe
historyczne dziedzictwo etyczne, duchowe i religijne, popełnia
zbrodnię na własnej kulturze – powiedział 20 grudnia Sarkozy podczas
audiencji u Benedykta XVI. Prezydent proponuje zastąpienie
francuskiej koncepcji laickości „świeckością pozytywną”, czyli taką,
która „uznaje miejsce religii w społeczeństwie”. Religia – zamiast
być postrzegana jako zagrożenie dla państwa – miałaby się stać jego
atutem.

Sarkozy jest pierwszym prezydentem Francji po generale de Gaulle’u,
który odważył się wspomnieć, że Francuzi są narodem chrześcijańskim.
W dodatku przyznał, że wprowadzenie zasady laickości w 1905 r.
odbyło się „kosztem katolików, którzy cierpieli za wiarę”.

Czy Sarkozy chce zmienić Francję w państwo wyznaniowe? – Na pewno
nie – śmieje się Bernard Lecomte, pisarz i publicysta, autor
biografii Jana Pawła II. – Francja wciąż jest krajem
chrześcijańskim. Francuzi dobrze o tym wiedzą. Nie jest to dla nich
żadnym skandalicznym odkryciem – zapewnia Rz. Wypowiedzi prezydenta
przeraziły głównie polityków i lewicowe media. – Ci ludzie są
przywiązani do ideologicznej koncepcji laicyzmu, która nie uznaje
sprzeciwu. Tymczasem religia dawno dotarła do sfery publicznej,
którą tak bardzo chcą przed nią chronić. We Francji co roku powstają
nowe meczety, a na przedmieściach grasuje polityczny islam – uważa
Lecomte.
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Psychowisko 3

W. Jaruzelski agentem IW?
( wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2755128.html )


"Fakty" poinformowały o znalezionej w archiwach IPN korespondencji między
Sztabem Generalnym a szefem Głównego Zarządu Informacji Wojskowej, gdzie
pojawia się nazwisko "Jeruzelski Wojciech". Według "Faktów" TVN, mimo tego
błędu, nie ma wątpliwości, że chodzi o Jaruzelskiego, wówczas podpułkownika.

Z kolei w przedstawionej przez stację notatce biograficznej z maja 1949 r.
sporządzonej przez oficera Informacji Wojskowej, jej autor pisze prawdopodobnie
o Jaruzelskim, że jest on tajnym informatorem o pseudonimie Wolski, zwerbowanym
23 marca 1946 roku. Według tej notatki, Jaruzelski to "dobry tajny
współpracownik, nadający się na rezydenta".

Cytowany przez "Fakty" historyk Antoni Dudek zwrócił uwagę, że Jaruzelski, mimo
ziemiańskiego pochodzenia, robił błyskawiczną karierę w ówczesnym wojsku.

W programie TVN "Prześwietlenie" wystąpił historyk wojskowości dr Lech
Kowalski, autor biografii Jaruzelskiego pt. "Generał ze skazą", który zapoznał
się z cytowanymi w "Faktach" dokumentami.

Kowalski zwrócił uwagę, że IW poszukiwała współpracowników wśród ludzi
inteligentnych, wykształconych i z ogładą, a Jaruzelski spełniał te kryteria.

Historyk dodał, że "generał bardzo szybko zetknął się z oficerami Informacji,
wymieniał z nimi wszystkie istotniejsze problemy związane z rozpracowywaniem
podziemia najpierw ukraińskiego, potem polskiego", ponadto - jak mówił
Kowalski - "generała nie trzeba było werbować, generał całym swoim życiem
dokumentował wyjątkową miłość do Związku Sowieckiego".
(...)
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: który zmysł macie najbardziej rozwinięty?
Raczej komuś, kto ma depresję, nie grozi silny, zmysłowy kontakt z rzeczywistością.
Odbieram podobnie.
A co do książek - poczytaj biografie autorów, przestaniesz zazdrościć bohaterom.
Zresztą nie przepadam za fabułą, stokroć wolę np. postmodernistów.
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: WODA - lekiem na bol glowy?
Biografia autora ksiazki i Doktora Medycyny!
"Your Body's Many Cries for Water" to ksiazka napisana przez Fereydoon
Batmanghelidj M.D., doktora medycyny.

Motto tej ksiazki jest:

"Nie jestes chory, jestes spragniony! Nie gaś pragnienia lekami"


Dr Fereydoon Batmanghelidj ukonczyl studia medyczne na St. Mary's Hospital
Medical School of London University. Doktor spedzil wiekszosc swojego zycia na
badaniach naukowych i zwiazkiem pomiedzy bolem, chorobami i chronicznym
odwodnieniem organizmu. Dr F.B. odkryl lecznicze wlasciwosci wody 21 lat temu
kiedy przebywal w Iranskim wiezieniu jako wiezien polityczny. W tym czasie
wyleczyl on 3000 wspol-wiezniow z wrzodow zoladka spowodowanych stresem,
stosujac nic wiecej jak tylko czysta wode bez zadnych medykamentow. Wtedy
zrozumial po raz pierwszy w historii medycyny to ze bol jest niczym innym jak
tylko wolaniem organizmu na brak wody. Od tego czasu, od swoich doswiadczen w
wiezieniu, postanowil skoncentrowac reszte swojego zycia zawodowego na skutkach
zdrowotnych jakie niesie chroniczne odwodnienie organizmu. Jego odkrycia pomogly
setki tysiacom ludzi, cierpiacym na rozne dolegliwosci powiazane z bolem oraz na
choroby degeneracyjne odzyskac swoje zdrowie za pomoca wody bez jakichkolwiek
medykamentow.
Dr. Batmanghelidj przekazal swoje odkrycia naukowe na roznych miedzynarodowych
sympozjach i konferencjach naukowych. Jego prace zostaly opublikowane w bardzo
powaznych dziennikach naukowych. Jego odkrycia w formie wykladow sa tez dostepne
w jezyku zrozumialym dla publicznosci w postaci 4 ksiazek, tasmy video i audio i
w roznych kombinacjach. Te materialy edukacyjne otrzymaly recenzje przez
rowiesnikow oraz media i przyjete zostaly z uznaniem na skale miedzynarodwa.

Stronka tlumaczona:
curezone.com/books/best/book.asp?ID=94 Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Jądro po kompilacji
[Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi ani nie weźmie tego do siebie. Po
prostu muszę odreagować dzisiejszy, bardzo ciężki dzień]

Message <slrn.pl.b1jl30.om5.iceq@gdzies.w.sieci
has been fingerprinted by Jacek Masiulaniec:


| czy jest to możliwe (z punktu widzenia rozsądku producenta dystrybucji
| Linuksa), żeby jądro systemy po instalacji było skonfigurowane na brak karty
| dźwiękowej?

Hmm. "Mógłbyś podkręcić jasność tego pytania?" (c) znowu kloczek :)


Ja strzelę:

Podmiot liryczny wyraża tutaj w skomplikowanych słowie swoje rozterki
związane z jądrem. Chciałby wiedzieć czy jest możliwym, by jądro
dystrybucyjne nie posiadało funkcjonalności potrzebnej do obsługi kart
dźwiękowych. Jego powątpiewanie doskonale wyraża skomplikowana, lecz
jakże piękna konstrukcja wypowiedzi. Podmiot liryczny kieruje swe
zapytanie w pustkę, nie otrzymując żadnej odpowiedzi. Jest to dosyć
oczywiste nawiązanie do romantycznych fascynacji niemożliwą do
ogarnięcia przestrzenią kosmosu. Wykazuje też typową dla romantyków
wiarę w siłę sprawczą człowieka - mówi o "producencie dystrybucji", od
którego jest w pewien niewyjaśniony sposób zależny, ale nie traktuje go
jako istoty postawionej wyżej niż on sam. Ba, zdobywa się nawet na
odwagę by sprowadzać "producenta" do cnoty rozsądku - cnoty, która przez
romantyków nie cieszy się wielkim poważaniem, jako że za cenniejsze
uważają wrażliwość duszy czy umysł potrafiący łączyć jawę ze snem (czy
też nie potrafiący ich rozdzielić). Jest to liryczny opis który ma za
zadanie wywołać w odbiorcy te same uczucia, jakich doznaje człowiek
wpatrujący się nocą w przejrzyste, zimowe niebo i obserwujący gwiazdy.
Dysproporcje między ludzkim ciałem a nieskończonością gwiazd mogą
wydawać się przytłaczające, ale romantycy potrafią w niezwykły sposób
pogodzić wiarę w nauki przyrodnicze ze skrajnym subiektywizmem,
lansowanym przez takich filozofów jak Fichte czy Schelling. Dlatego
podmiot liryczny nie czuje się zagubiony ani maluczki - doskonale wie,
że w przyszłości rodzaj ludzki posiądzie gwiazdy. Po uwzględnieniu tej
kolejnej, udowadniającej romantyczne korzenie autora, międzywierszowej
wypowiedzi łatwo jest zrozumieć i zaakceptować butę podmiotu lirycznego
w stosunku do "producenta". Te kilka zdań niesie ze sobą niewiarygodnie
wiele treści - i są one bardzo optymistyczne. Choć podmiot liryczny jest
targany obecnie przez wewnętrzne rozterki (nie dane jest mu poznać
tajemnicy kart dźwiękowych), to jednak przyszłość swoją widzi jasną.
Jego przeznaczeniem jest osiągnąć prawdziwą wielkość, i doskonale o tym
wie. Kiedy to się stanie, pozna nie tylko wszystkie tajemnice kart[1],
ale i pojmie wszystkie zagadki nieskończoności wszechświata. Sam stanie
się Wielkim Zegarmistrzem. Warto zwrócić uwagę na polaryzujący stosunek
i położenie idei Wielkiego Zegarmistrza i "producenta". Ten ostatni
istnieje fizycznie, ponieważ został wymieniony *słowem* w tekście.
Wielki Zegarmistrz istnieje tylko jako przekaz którego dopełnienie
spoczywa na odbiorcy. Dzięki temu udaje się autorowi przesunąć Wielkiego
Zegarmistrza całkowicie do sfery idei i marzeń, i dzięki oderwaniu od
fizyczności spełnia jeden z najbardziej pożądanych ideałów romantyzmu.
Dowodzi to niezwykłego kunsztu autora, nie tylko jest on bardzo sprawny
warsztatowo ale przejawia prawdziwy geniusz literacki.

Nie czuję się na siłach interpretować dalszych wersów, zbytnio obawiam
się że mój brak wyczucia mógłby sprofanować słowa, nie bójmy się
tego powiedzieć, wieszcza.

Wzruszony wyłączam komputer i po raz pierwszy od wielu, wielu lat łzy
płyną mi z oczu. Dziękuję, Mistrzu.

[1] - prawdopodobnie nawiązanie do kart tarota, Wielkich Arkan i, co za tym
idzie, do kabalistycznego Drzewa Życia. Wskazuje na to biografia autora,
a zwłaszcza jego wcześniejsze sześcioletnie małżeństwo z Julią de Hurd,
cieszącą się w tamtych czasach wielką renomą wróżką i medium.

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Jądro po kompilacji
Hoppke , które(j)go adres email to:  grzeg@quatrin.pl ,na  grupie
dyskusyjnej:  alt.pl.comp.os.linux.newbie napisał(a):


[Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi ani nie weźmie tego do siebie. Po
prostu muszę odreagować dzisiejszy, bardzo ciężki dzień]

Ja strzelę:

Podmiot liryczny wyraża tutaj w skomplikowanych słowie swoje rozterki
związane z jądrem. Chciałby wiedzieć czy jest możliwym, by jądro
dystrybucyjne nie posiadało funkcjonalności potrzebnej do obsługi kart
dźwiękowych. Jego powątpiewanie doskonale wyraża skomplikowana, lecz
jakże piękna konstrukcja wypowiedzi. Podmiot liryczny kieruje swe
zapytanie w pustkę, nie otrzymując żadnej odpowiedzi. Jest to dosyć
oczywiste nawiązanie do romantycznych fascynacji niemożliwą do
ogarnięcia przestrzenią kosmosu. Wykazuje też typową dla romantyków
wiarę w siłę sprawczą człowieka - mówi o "producencie dystrybucji", od
którego jest w pewien niewyjaśniony sposób zależny, ale nie traktuje go
jako istoty postawionej wyżej niż on sam. Ba, zdobywa się nawet na
odwagę by sprowadzać "producenta" do cnoty rozsądku - cnoty, która przez
romantyków nie cieszy się wielkim poważaniem, jako że za cenniejsze
uważają wrażliwość duszy czy umysł potrafiący łączyć jawę ze snem (czy
też nie potrafiący ich rozdzielić). Jest to liryczny opis który ma za
zadanie wywołać w odbiorcy te same uczucia, jakich doznaje człowiek
wpatrujący się nocą w przejrzyste, zimowe niebo i obserwujący gwiazdy.
Dysproporcje między ludzkim ciałem a nieskończonością gwiazd mogą
wydawać się przytłaczające, ale romantycy potrafią w niezwykły sposób
pogodzić wiarę w nauki przyrodnicze ze skrajnym subiektywizmem,
lansowanym przez takich filozofów jak Fichte czy Schelling. Dlatego
podmiot liryczny nie czuje się zagubiony ani maluczki - doskonale wie,
że w przyszłości rodzaj ludzki posiądzie gwiazdy. Po uwzględnieniu tej
kolejnej, udowadniającej romantyczne korzenie autora, międzywierszowej
wypowiedzi łatwo jest zrozumieć i zaakceptować butę podmiotu lirycznego
w stosunku do "producenta". Te kilka zdań niesie ze sobą niewiarygodnie
wiele treści - i są one bardzo optymistyczne. Choć podmiot liryczny jest
targany obecnie przez wewnętrzne rozterki (nie dane jest mu poznać
tajemnicy kart dźwiękowych), to jednak przyszłość swoją widzi jasną.
Jego przeznaczeniem jest osiągnąć prawdziwą wielkość, i doskonale o tym
wie. Kiedy to się stanie, pozna nie tylko wszystkie tajemnice kart[1],
ale i pojmie wszystkie zagadki nieskończoności wszechświata. Sam stanie
się Wielkim Zegarmistrzem. Warto zwrócić uwagę na polaryzujący stosunek
i położenie idei Wielkiego Zegarmistrza i "producenta". Ten ostatni
istnieje fizycznie, ponieważ został wymieniony *słowem* w tekście.
Wielki Zegarmistrz istnieje tylko jako przekaz którego dopełnienie
spoczywa na odbiorcy. Dzięki temu udaje się autorowi przesunąć Wielkiego
Zegarmistrza całkowicie do sfery idei i marzeń, i dzięki oderwaniu od
fizyczności spełnia jeden z najbardziej pożądanych ideałów romantyzmu.
Dowodzi to niezwykłego kunsztu autora, nie tylko jest on bardzo sprawny
warsztatowo ale przejawia prawdziwy geniusz literacki.

Nie czuję się na siłach interpretować dalszych wersów, zbytnio obawiam
się że mój brak wyczucia mógłby sprofanować słowa, nie bójmy się
tego powiedzieć, wieszcza.

Wzruszony wyłączam komputer i po raz pierwszy od wielu, wielu lat łzy
płyną mi z oczu. Dziękuję, Mistrzu.

[1] - prawdopodobnie nawiązanie do kart tarota, Wielkich Arkan i, co za
[tym
idzie, do kabalistycznego Drzewa Życia. Wskazuje na to biografia autora,
a zwłaszcza jego wcześniejsze sześcioletnie małżeństwo z Julią de Hurd,
cieszącą się w tamtych czasach wielką renomą wróżką i medium.


hehheheheh :) to się nazywa interpretacja :D hahah
dobre:)

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: KONWOJ DO BETLEJEM - O TYM SIE NIE MOWI !
DRUGA CZESC I LINK
....

Polityka Sharona znajduje wsparcie w Amerykańskich masowych mediach w formie
podwyższenia fali demonizowanie Arabów i ogólno-rasistowskie slogany. "Osama
Bin Laden(a) podejrzane, chytre cechy i rysy emanują ze wszystkich biuletynów
prasowych i prawie bez osłonek przemawiają do rasizmu amerykańskiego widza.
Dr.Joseph Goebbels nie mógłby tego zrobić lepiej" informował z Ameryki
brytyjski historyk David Irving. On może wiedziec. Przeciez jest autorem
biografii Goebbelsa.

Prezydent Bush zażądał natychmiastowego wycofania się Izraela. Zrobił to głosem
bez wyrazu, oszczędzając sobie dodanie "nie będzie żadnej dyskusji", tak jak to
zrobił w stosunku do Afganistańczyków. Zobaczymy kto przeważy, czy jego plan
działania odbiega od izraelskiego skryptu i czy jego szczekniecie w stosunku do
Izraela zostanie wzmocnione ugryzieniem.

W komicznej powieści P.G. Woodhouse, A Damsel in Distress, jest coś co
wspaniale i całkowicie można odnieść do Prezydenta Busha : "Twoje argumenty
wydają się być niepodważalne. Ale co dalej? Przyjmujemy z owacją "Człowieka
logicznego myślenia", ale co z "Człowiekiem akcji?" Co zamierzasz uczynić w tej
sprawie?

Po zatrzymaniu się w wielkim kościele nasza procesja podążyła do Beth Jalla,
siostrzane miasto Betlejem. Dwa szpitale Beth Jalla zostały ostrzelane
pociskami artyleryjskimi i dziesięć osób poniosło śmierć od kul izraelskich.
Rodziny pogrążone w smutku z powodu śmierci swoich najbliższych stały przed
kościołem trzymając kurczowo portrety zabitych i przyjmując kondolencje.
Szczególnie wzruszający był widok wyjątkowo pięknej Rania Elias, 20 letniej
kobiety zabitej przez izraelski szrapnel w jej własnej sypialni. Wizerunek
przedstawiał ją siedzącą w ślubnej białej sukni. W sukni tej została pochowana.

Beth Jalla było ponure ale nie prowokatorskie. Na ulicach stali młodzi ludzie z
kałasznikami. To są Tanzim - milicja, wyjaśnił ksiądz towarzyszącym jemu.
Energiczni chłopcy Tanzim w swoich beretach przypominali mi Fidela młodych
barbudos tak jakby palestyńska rewolucja złapała drugi oddech.
Kiedy pochód wyszedł weszły czołgi. Echo strzałów roznosiło się nad
bliźniaczymi miastami.

Ciemnej karnacji orientalny Żyd - kierowca taksówki zabrał mnie z punktu
kontrolnego. Masywna kierownica Mercedesa obracała się jak zabawka w jego
ogromnych rękach. Wyglądał jak bliźniak ogromnego partyzanta Tanzim ktorego
widzialem przez 15 minut z odległości 500 yardów w obozie uchodźców w
Aida. "Żyłem całe moje życie z Arabami", powiedział. "Moja żona powiedziała mi
że jestem Arabem w sercu. Powinniśmy żyć razem. W tej sytuacji kiedy trwa ta
wojna, nie ma turystów, nie ma środków do życia, nie ma nadziei. Jerozolima i
Betlejem będą stać razem lub upadną razem.

Tak, pomimo oficjalnego prania mózgów po obu stronach istnieje zrozumienie.
Ziemia Święta nie może być podzielona. Powinna być sterowana wspólnie przez
wszystkich z nas jako równi. Istnieje dosyć miejsca na modlitwę, zabawę,
kultywowanie drzew oliwnych, pisanie programów komputerowych i oprowadzanie
turystów. Czołgi musza zniknąć razem ze sztuczna granicą.

Israel Shamir
Tłumaczył, Wojciech Właźliński


www.israelshamir.net/convoy_bethlehem_polish.htm
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Kapralu mam problem.Pomocy!!
=kapral= napisał:

> Gość portalu: Ania napisał(a):
>
> > <a href="www.jewish.org.pl/polskie/slowo/ringel.html"target="_bl
> ank">www
> > .jewish.org.pl/polskie/slowo/ringel.html</a>
> > Otoz zainteresowala mnie postac zydowskiego historyka Emanuela
> > Ringelbluma ,przeczytalam wiec sobie jego zyciorys i tu nasunely mi sie
> > watpliwosci.Otoz autor biografii pisze,ze Ringelblum staral sie o przyjeci
> e
> > na UW na wydzial lekarski ale sie nie dostal ze wzgledu na numero clausus(
> nie
> > jestem pewna czy dobrze napisalam prosze poprawic jakby co)
> > a dalej pisza,ze w 1922 roku dostal sie jednak na UW?Wiec jak to bylo?
> > Mozecie mi cos rozjasnic?
>
> Zajrzałem. Wygląda na to, ze w danej uczelni stosowano tzw. kwoty czy limity
po
> chodzeniowe: tylu i tylu kandydatów z okreslonej grupy wyznaniowej czy
etniczne
> j. W Polsce kwestia dotykala przede wszystkim Żydów, bo z ich grupy
wyznaniowej
> rekrutowało się na niektórych wydziałach niektórych uczelni (głównie
medycyna
> i prawo) najwięcej kandydatów, w procencie wyższym (nie wiem, na ile wyższym)
n
> iz procent ludnosci żydowskiej w państwie.
>
> Podobnie jak w PRLu: tylu i tylu kandydatów z rodzin robotniczych,
chlopskich,
> z inteligencji pracującej.
>
> Dokładnie ten sam koncept. Nazywa się prawniczo "numerus clausus",
czyli "liczb
> a ograniczona, zamknięta".
>
> Wyglada na to, że E. R. nie dostał się w danym roku do kwoty, a w późniejszym
j
> uz tak. Decyzja władz uczelni, bo w prawodawstwie zasada n.c. wówczas nie
obowi
> ązywała. Decyzje o ew. wprowadzeniu i wielkosci limitów podejmowały Senaty
ucze
> lni. Kwestia budziła zażarte spory. Chodziło m.in. o zapewnienie mozliwości
stu
> diowania młodziezy z biednych rodzin, objetych przez Państwo opieka
stypendialn
> ą.
>
> Jest sporo materiałów w internecie.
>
> Zajrzyj np. pod
>
>
> <a href="forumakad.pl/archiwum/2000/05/artykuly/20-
w_strone_historii.htm
> "target="_blank">forumakad.pl/archiwum/2000/05/artykuly/20-
w_strone_historii.ht
> m</a>
>

Kapralu,zajrzalam z tym,ze znalazlam,ze projekt ustawy wniesiono w 1923 roku a
on staral sie przed 1922 rokiem i jak to jest,ze na jeden wydzial nie przyjeli
a na drugi przyjeli?W 1922 roku wlasnie.



> Radziłbym, żebyś zaczęła Aniu (mogę Panią tak nazywać?) używać polskiej
wersji
> Google'a.
>
> Pewnie,ze Ania jest lepiej ,a google'a mam.Szukalam pod gettami lawkowymi i
malo znalazlam.
> <a href="http://www.google.pl/"target="_blank">www.google.pl/</a>
>
> Znajdziesz tam opcję: Szukaj na stronach kategorii: Polski
>
> Możesz wtedy otrzymać informację jedynie z polskich lub polsko-języcznych
stron
> internetowych.
>
> Oczywiscie, trzeba najpierw wejść w ustawienia i ustawic język. To samo w
ustaw
> ieniach Twojej przeglądarki.
>
> Pozdrawiam,
>
> =Tez pozdrawiam i wielkie dzieki.
>
>
>
>
>
>
>
>
>
Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: W telewizji pokazali
Generał samo zło?
Czołówka filmu "Towarzysz Generał" o Wojciechu Jaruzelskim rozwiewa jakiekolwiek złudzenia. Wiadomo, o co chodzi, gdy litery tytułu przemieniają się z cyrylicy w czcionkę łacińską, a postacią Jaruzelskiego niczym marionetką porusza sierp i młot. Muzyka heavymetalowa - sznyt filmowych produkcji "polityki historycznej" - dopełnia grozy

Prawda Pana boli? Jaruzelski był sowiecką marionetką, ale nie wolno o tym mówić? Nie rozumiem tego wstępu. No i ta "muzyka heavymetalowa" - zgroza, makabra, okropność.

Autor filmu Grzegorz Braun do niedawna specjalizował się w tropieniu i zwalczaniu tajnych współpracowników. W filmie pojawiają się m.in.: Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk, autorzy słynnego dzieła "SB a Lech Wałęsa". O tym, jaki powinien być polski patriotyzm, naucza Polaków amerykański konserwatywny politolog John Lenczowski.

Ale o co Panu chodzi? Czy oni kłamią w tym filmie? Bo ja uważam, że nazywają rzeczy po imieniu i obnażają małość Jaruzelskiego.

Głównym narratorem jest Lech Kowalski, autor biografii Jaruzelskiego "Generał ze skazą". Przedstawiony jest w filmie jako "biograf" i "historyk". Gdy mówi o generałach LWP, że były to same miernoty, aż chce się dodać, że jako podwładny Jaruzelskiego w pionie politycznym LWP dosłużył się tylko stopnia pułkownika.

Jak wyżej - czy Kowalski kłamie?

O Wojciechu Jaruzelskim możemy się dowiedzieć, że zsowietyzował się, gdy rąbał tajgę w Kraju Ałtajskim (zarzut: gdy ojciec umierał, on dostał pracę pomocnika magazyniera), potem mimo szlacheckiego pochodzenia był sowieckim oficerem, który bezwzględnie wykonywał rozkaz podporządkowania Polski Moskwie. Walczył z niepodległościowym podziemiem (zwłoki zamordowanych partyzantów w filmie to ofiary generała?), współpracował z Informacją Wojskową. Wspinał się bez skrupułów po szczeblach wojskowej kariery. W 1968 roku sprzymierzył się z Moczarem i zrobił w wojsku antysemickie czystki. Był odpowiedzialny za inwazję na Czechosłowację, masakrę na Wybrzeżu w 1970 i stan wojenny w 1981 roku. Okrągły Stół i Magdalenka oraz przemiana 1989 roku również odbywały się za aprobatą Moskwy, a Jaruzelski był tylko wykonawcą. Konkluzja: III RP jest postsowieckim tworem, w którym większość szefów sztabu armii to ludzie Jaruzelskiego.

Znowu Pana prawda uwiera? Tak, Jaruzelski wyrzucał oficerów żydowskiego pochodzenia z wojska. Już samo to czyni z niego zupełnego drania, bo stosowanie kryteriów rasowych zrównuje go z hitlerowcami.

Generał nie jest bohaterem mojego romansu, ćwierć wieku temu na demonstracjach krzyczałem: "Wojtek, będziesz wisiał!". Ale gdy zobaczyłem dzieło Brauna, uznałem, że trzeba bronić. Nie Jaruzelskiego, ale logiki i uczciwości w prezentowaniu historii.


Trzeba go bronić, bo chociaż był zakutym łbem, to w porę poszedł po rozum do głowy i podzielił się władzą z tymi właściwymi opozycjonistami, prawda?

Generał z filmu to czyste zło w mundurze z szamerunkami. Druga strona nie jest odpytana, ba, w całym filmie nie wypowiada się nikt, kto mając krytyczny stosunek do Jaruzelskiego, odpowiedziałby na podstawowe dla historyka pytanie - dlaczego. Jakie były motywacje Jaruzelskiego? W jakich realiach działał, jakie miał pole manewru?

Mógł wybrać honor, ale wybrał hańbę.
Autorzy filmu zarzucają generałowi, że utrzymywał Polskę w Układzie Warszawskim, choć wiedział, że nasz kraj zostanie w czasie wojny zamieniony przez Amerykanów w atomową pustynię. Co miał zrobić? Wystąpić w Układu Warszawskiego? Przyłączyć się w latach 60. do NATO?

Mógł wybrać honor, wybrał hańbę. Koniec i kropka.

Wojciech Jaruzelski kierował Głównym Zarządem Politycznym LWP. Zapewne autorzy nie zdają sobie sprawy, że film powiela wszelkie toporne wzorce propagandy tamtego czasu. Gdyby w latach 60. pracowali w GZP i zrobili taki film o jakimś wrednym imperialiście, otrzymaliby za swoje dzieło pochwałę zapewne z rąk samego Jaruzelskiego.

Tak długo zakłamujecie historię (tak, to też zarzut personalny dla Pana, panie Pawle Wroński), że wcale mnie nie dziwi, że druga strona wybiera "toporne wzorce propagandy". Dla mnie słodko jest mówić prawdę i mnie ten film wcale nie uwiera. Polecam otworzyć umysł, panie redaktorze. Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Czy państwo powinno inwestować w odnawialne źró...
A ty balusz na jakim uniwersytecie wykladasz?
Sprawdz biografie autorow raportu IPCC w Internecie. Prosze balusz
opublikuj swoje osiagniecia bysmy mogi porownac...

Oto bezposrednia lista autorow:
Bernstein, Lenny - Ph.D. in Chemical Engineering
Bosch, Peter - Technical Support Unit
Canziani, Osvaldo - Professor, Applied Meteorology
Chen, Zhenlin - Deputy Director-General of the Department of
International Cooperation, China Meteorological Administration
Christ, Renate - Secretary IPCC
Davidson, Ogunlade - Professor, Mechanical Engineering
Hare, William - B.Sc. in Environmental Science and Physics, visiting
scientist on leave from Greenpeace
Huq, Saleemul - B.Sc. and Ph.D. in Plant Sciences
Karoly, David - Professor, Meteorology
Kattsov, Vladimir - Doctor of Sciences in Physics and Mathematics
with a specialty in atmosphere and hydrosphere physics
Kundzewicz, Zbyszek- International Association of Hydrological
Sciences
Liu, Jian - Secretariat, IPCC
Lohmann, Ulrike - Professor, Experimental Atmospheric Physics
Manning, Martin - Former head of the IPCC Technical Support Unit,
Professor at Victoria University, Wellington, New Zealand
Matsuno, Taroh - Fundamental contributions to the theory of waves
and wave flow interaction in geophysical systems
Menne, Bettina - Medical Officer, WHO
Metz, Bert - Dr. in Chemical Engineering
Mirza, Monirul - Environmental scientist
Nicholls, Neville - Senior Principal Research Scientist and Leader,
Climate Forecasting Group, Bureau of Meteorology Research Centre
Nurse, Leonard - M.Sc. Climatology
Pachauri, Rajendra - Chairman, Intergovernmental Panel on Climate
Change
Palutikof, Jean - Technical Support Unit IPCC
Parry, Martin - Professor, Environmental Science
Qin, Dahe - Head of the China Meteorological Administration
Ravindranath, Nijavalli - BSc. and MSc. in Agriculture, Ph.D. in
Humanities-Economics
Reisinger, Andy - Ph.D. in Environmental Physics
Ren, Jiawen - Research specialty: glaciology
Riahi, Keywan - Ph.D. in Mechanical Engineering, Industrial
Management, and Economics
Rosenzweig, Cynthia - B.Sc. in Agricultural Sciences
Rusticucci, Matilde - Meteorologist
Schneider, Stephen - Ph.D. in Mechanical Engineering and Plasma
Physics
Sokona, Youba - Executive Secretary of the Sahara and Sahel
Observatory (OSS)
Solomon, Susan - Atmospheric Chemistry
Stott, Peter - Climate scientist
Stouffer, Ronald - M.Sc. in Meteorology
Sugiyama, Taishi - Senior Researcher at the Central Research
Institute of Electric Power Industry
Swart, Rob - Head of the Technical Support Unit
Tirpak, Dennis, Director of the Global Change Division, Office of
Policy and Planning, Environmental Protection Agency (EPA)
Vogel, Coleen - Professor, Sustainability, climatologist by training
Yohe, Gary - M.A., Mathematics, M.Phil. and Ph.D., Economics,
Environmental economist Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: "Michnikowszczyzna" Ziemkiewicza

> I Ziemkiewicz kłamie, mówiąc, z e pzrez te 17 lat tylko gazeta
> była opiniotwórcza - wystarczy poczytać sobie biografię autora i popatrzec w
> jakich on gazetach pracował w międzyczasie.

Nie mogę sie a Tobą zgodzić. Tym bardziej, że on o tym pisze. O innych gazetach,
o własnej działalności, o styku dziennikarze-pieniądz. Zapewne nie jest w pełni
obiektywny (czy ktoś by mógł być?), ale podaje sporo zastanawiających faktów
dotyczących przejmowania dziennikarzy, upadku tytułów. Może to wszystko
przypadek, ale ... stara jestem.

> W `89 roku byłam dzieciakiem
Ja w sumie też. Tyle tylko,że właśnie mogłam głosować i strajkować na uczelni.


- ja nie chcę rozliczeń stanu
> wojennego, nie chcę ciągłej gadki o tym jak zła była gruba kreska , nei chcę
> lustracji i nie chcę dekomunizacji (w której oczywiscie okaze się, ze połowa
> narodu powinna znienawidzić drugą, a i święci mają coś na sumieniu), nie chcę
> analizy języka prawicy wobec nieslusznego obecnie jezyka lewicy. Chcę , zeby
ten kraj zaczał wreszcie zyć do przodu! Gospodarką , ekonomią, szkolnictwem ,
> kulturą - teraz jest nasz czas " kredytu" w UE, a Polacy doskonale
> rozpierdzielaja to wszystko wciąz zajmując się tym co się stało 20-25 lat temu.

Rozumiem. Ale widzę to tak (tu wyjdzie ze mnie oszołom): jeżeli mam syfilis,
muszę się z tego wygrzebać. Mogę mówić, że to nic takiego, szastać pieniędzmi na
drogie ciuchy, latać do salonu kosmetycznego i mówić ąę. Ale to diabelstwo
powoli robi swoje - a ja się wciąż wstydzę iść do lekarza, bo się rozniesie po
ludizach, lekarz na mnie zacznie dziwnie patrzeć i farmaceutka, a żona? A
rodzina? Więc mówię: a to kurdupel, śmierdzi mu z gęby (miało być ą, ę - nie mam
pomysłu na ćwiczonka stylistycznee).

Ziemkiewicz mówi nie najlepiej o Kaczyńskim. Nie ma złudzeń - bo dobrze nie
jest. Czy ten syfilis jednak nie ma nic do rzeczy?

> Może zabrzmi to wrednie, ale od tego czasu wyrosło już kolejne pokolenie, które
>
> wlasnie zaczyna wychowywać swoje dzieci - i to pokolenie ma w dupie tamten
> czas. Tymczasem polscy politycy zdaje sie mają równei w dupie realia. I dlatego
>
> nei czytam żadnych ksiazek o sytuacji politycznej w obecnej Polsce - ja po
> prostu mam tego dość w TV i gazetach. Jedyne co czytam z nurtu zaangazowanego
> to niektóre feministki , bo to chyba ostatnie osoby, którym chodzi o coś
> sensownego na tym ugorze - najgorsze jest to, ze "Czytajac Polskę " unin sprzed
>
> kilku lat, kompletnie się nei zestarzało...


Nie wypowiem się na temat książek Dunin, bo ich nie znam z lektury własnej. Ale
jeśli się przemogę, to chyba z zaskoczeniem stwierdzę, że to taki Ziemkiewicz a
rebous w treści, a in toto we wnioskach. Po tym, co napisałaś powyżej, na to mi
wygląda.


Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: wyrównywanie szans w szkole
Zastanawiam sie skad bierze sie przekonanie o gorszym poziomie szkol,za ktore
sie placi ? Nie wiem, skad jestes, ale w Warszawie robi sie co roku ranking
szkol ( piszemy o podstawowych) na podstawie wynikow testu dla 6-klasistow.
Test jest dla kazdego ten sam, sprawdzany zewnetrznie i WSZYSTKIE ( to nawet
dla mnie niepojete) szkoly spoleczne wypadaja lepiej niz szkoly panstwowe. Tak
jest co roku, odkad test wprowadzono, czyli od 3 czy 4 lat. Tak samo dobrze
wypadaja jeszcze szkoly muzyczne, oczywiscie panstwowe...
Jezeli za sluzbe zdrowia prywatna sie placi, to przeciez nie oznacza, ze
lekarze gorzej lecza.
Oczywiscie nie uwazam, ze to jest wina nauczycieli.
Wpalywa na to wiele czynnikow. Dzieciaki sa z grubsza takie same, ale klasy sa
duzo mniejsze. Czasem jeszcze dzielone na pol. Jezeli klasa jest 14-16 osobowa,
latwiej w tym samym czasie dotrzec do kazdego. Wyjsc do teatrow, kin, na lekcje
dodatkowe poza szkole nie ogranicza zasobnosc rodzicow. Korzystanie z pomocy
dyd. w domu czy szkole jest tez mniej ograniczone. Zupelna norma jest prosba w
II klasie, by dzieci z encyklopedii, slownika czy internetu zapoznaly sie z
biografia autora lektury. Nikt nie mowi - " ja nie mam". Na prawiekazdym
zebraniu jest komplet rodzicow. Jedna z nauczcielek powiedziala, ze kompletnie
zaskoczylo ja pierwsze zebranie - wczesniej uczyla w panstwowej - z zadna klasa
nie miala specjalnych klopotow, a nie mogla wyjsc ze szkloy przed 21.00.
Ustawiala sie kolejka rodzicow, bo kazdy chcial ja poznac.
Dzieci z dysfunkcjami sa wylapywane i reedukowane. Niektorych stac, by je
reedukowac dodatkowo.Obserwacja dziecka w malej klasie jest latwiejsza -
wychowawczo- dla nauczyciela. Kontakt miedzy rodzicami w raziekonfliktu jest
latwiejszy. Dyrektor latwiej moze zrezygnowac zarowno z ucznia, jak nauczyciela.
Dzieci z duzymi problemami sa na ogol przyjmowane pod warunkiem, ze rodzice
beda wspolpracowac z nauczycielem.
A teraz pare rad :
Szkola powinna juz istniec jakis czas dlatego , ze nowopowstajaca szkola ma
wiele problemow organizacyjnych - m.in. z doborem nauczycieli, oplatami za
lokal i" mozna zostac na lodzie"
Nalezy pytac, jak sa traktowane dzieci z tzw. problemami : czy sa przyjmowane
pod warunkiem wspolpracy rodzicow i czy jest zapewniona PROFESJONALNA ( kursy i
studia) reedukacja.To bardzo wazne, bo rzutuje na cala klase.
Nie nalezy wysylac dziecka do szkoly,w ktorej rodzice innych dzieci sa znacznie
bogatsi od nas. Moze czuc sie strasznie.Ich zwyczaje moga takze nam nie
odpowiadac.
Trzeba zorientowac sie za co jest czesne : czy placone jest przez caly rok, czy
tylko 10 mies., czy sa nagrody dla najlepszych, czy basen, kolka sa platne
osobno, czy swietlica i posilki platne sa osobno... itd Ja osobiscie uwazam, ze
lepsza szkola jest ta , gdzie czesne ( niezbyt wygorowane) obejmuje czesc
oplat. Trzeba pamietac, ze ksztalcenie to dlugi proces. Moze zmienic sie nasza
sytaucja finansowa i wtedy moze sie okazac, ze wolimy nie placic za swietlice
czy obiady i zabierac dziecko do domu, a miec wiecej pieniedzy w kieszeni.
Uff.
Pozdr.


Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: ksiazka Dylana Jonesa
ksiazka Dylana Jonesa
od jakiegos czasu ( akonkretniej od listopada 2008)jest dostepna na rynku
ksiazka Dylana Jonesa "Jak nosic krawat"

Ja nabylem i nie zaluje choc niektore porady sa dla mnie deko egzotyczne. Z
niektorych pewnie nigdy nie bede mial okazji skorzystac ( a szkoda)
Ksiazka pisana z iscie angielskich poczuciem humoru masa samczkow.
jak sam autor stwierdza o klasie swiadcza rowniez nieistotne na pozor
drobiazgi jak spinki przy koszuli czy jacht :)

Tu recenzja z Rzepy:
www.rp.pl/artykul/232163.html
Przewodnik „Jak nosić krawat” jest dla tych‚ co chcą lepiej. Zaintrygował mnie
tytuł książki‚ bo sam mam trzy tuziny krawatów. Ostatnio nosiłem je do pralni.
Czas dowiedzieć się czegoś nowego‚ pomyślałem
Dostało mi się tej wiedzy aż w nadmiarze. W książce Dylana Jonesa „Jak nosić
krawat” autor poświęcił mu zaledwie dwie strony. Reszta tego ponad
420-stronicowego tomu to przezabawny wykład na temat zachowania i wyglądu
współczesnego młodego osobnika płci męskiej.

No‚ może niezupełnie młodego‚ autor sam zbliża się do pięćdziesiątki i pisze
właściwie dla równolatków‚ korygując ich maniery. Ale więcej skorzysta z
książki świeżo upieczony absolwent wyższej uczelni‚ który na ogół manier nie
ma żadnych.

Na plażę i na ślub

Mówię oczywiście o zachowaniu poprawnym‚ zgodnym z kryteriami przyjętymi – no‚
przez kogo? Czy polskim alumnom pomoże w osiągnięciu wysokiego standardu
podręcznik przygotowany na rynek angielski‚ bardzo specyficzny‚ gdzie
odwołania do wielowiekowej nieraz tradycji są chętnie i często stosowane?

To pozory. „Jak wiązać krawat” to podręcznik zasad savoir-vivre’u‚ a te zawsze
są ogólne, choć przepełnione szczegółami. To skarbczyki‚ z których każdy może
wyciągnąć to‚ co mu potrzebne.

Dlatego mamy tu informacje i o właściwym stroju na ślub odbywający się przed
południem‚ i o kupowaniu kosmetyków‚ i o etykiecie obowiązującej na plaży
(„Zero nóg z żyłkami‚ spalonej skóry i wielkich kółek w uszach” – przestroga
skierowana nie tylko do Brytyjczyków), i o wyrzucaniu podwładnego-nieudacznika
(przyznał w jednym z wywiadów‚ że najbardziej nie lubi u pracowników
nieposłuszeństwa).

Guru stylowych facetów

Jones jest autorem biografii Paula Smitha i Jimiego Morrisona‚ a także książki
o związkach współczesnego człowieka z muzyką „iPod‚ therefore I am”.

Ale nazwisko i opinię guru stylowych facetów zdobył w innej branży – od
sześciu lat prowadzi najbardziej prestiżowy brytyjski magazyn dla mężczyzn
„GQ”‚ przedtem pracował dla „Sunday Timesa” i „Observera“‚ wcześniej pisał do
„Areny” i „Face”.

Do dziennikarstwa trafił trochę z przypadku – po studiach na renomowanej
artystycznej uczelni prowadził nocny klub‚ po dwóch latach poszedł do
rodzącego się właśnie magazynu „i-D”.

Ma konserwatywne inklinacje‚ trochę się snobuje‚ lubi ręcznie szyte ubrania –
jak na dawnego artychę niezbyt typowo.

Czyżby? Markus Lupertz‚ uwielbiany przez studentów rektor akademii sztuki w
Düsseldorfie‚ należy do najdroższych artystów niemieckich. Jeździ od lat
rolls-royce’em‚ pali wyłącznie kubańskie cygara‚ nosi drogie ciuchy. Obdartus
tworzący dla idei to mit. Watch my lips: M-I-T.

Hazard bez żyłki

Jones swą księgę stylu przeznaczył dla realistów‚ nie mitomanów. Stara się im
pomóc w przeróżnych okazjach. Dowiedziałem się‚ jak grać w blackjacka (nie mam
żyłki hazardzisty), jak przerwać bójkę (ditto), kupować kobiecie bieliznę
(równie ryzykowne‚ ale znacznie przyjemniejsze), przyrządzić idealne martini
(sama radość), rzucić palenie („Najłatwiejsza rzecz pod słońcem‚ wiem dobrze‚
bo próbowałem już tysiąc razy”‚ chwalił się Mark Twain). I wiele innych
rzeczy‚ które pewnie nigdy mi się nie przydadzą‚ ale fajnie było czegoś się o
nich dowiedzieć.

A że Jones pisze z przymrużeniem oka‚ stylem kumpelskim, „panowie‚ dogadzajcie
sobie‚ zasłużyliście na to”‚ więc może uda mu się trafić do opornych młodych
ludzi‚ którzy męski kodeks postępowania mają za nic. Czyta się go bez
znużenia. Kobiety też mogą. Dowodem fakt‚ że książkę przetłumaczyła –
wyśmienicie! – właśnie kobieta. Nawet nie wiem‚ czy nosi krawat.

Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Józef Cyrankiewicz kolaborował z Gestapo?
Józef Cyrankiewicz kolaborował z Gestapo?
Sława!
www.wprost.pl/ar/120380/Jozef-Cyrankiewicz-kolaborowal-z-Gestapo/
Józef Cyrankiewicz kolaborował z Gestapo?
2007-12-26 18:00
Józef Cyrankiewicz, jako więzień Oświęcimia, handlował walutą i złotem
zrabowanym przez Niemców więźniom - wynika z dokumentów IPN, do których dotarł
„Wprost”. Zdaniem części historyków, potwierdza to hipotezy, że wykreowany
przez propagandę PRL na twórcę oświęcimskiego ruchu oporu były premier
kolaborował z Gestapo.
Według oficjalnej wersji, Cyrankiewicz do Oświęcimia trafił 2 września 1942
roku. Niemal od razu zaczął organizować obozowy ruch oporu. „Wprost" dotarł
jednak do dokumentów IPN, które rzucają nowe światło na jego rolę w czasie II
wojny światowej. Chodzi o zapis przesłuchania Włodzimierza Lechowicza,
komunistycznego działacza aresztowanego w 1948 roku w ramach walki Bolesława
Bieruta z grupą Władysława Gomułki. W listopadzie 1948 roku, a wiec miesiąc po
aresztowaniu, Lechowicz składał zeznania na temat Tadeusza Kochanowicza,
współpracownika Cyrankiewicza z PPS. - „O osobie sekretarza generalnego partii
Józefa Cyrankiewicza Kochanowicz wyraża się z dużym niesmakiem. (… Kiedyś
wspominał mi, że podobno udział Cyrankiewicza w konspiracyjnej pracy
politycznej w Oświęcimiu jest bardzo wątpliwy, ponieważ wiadomo, że
Cyrankiewicz cały wolny czas w Oświęcimiu przeznaczał na handel walutą i
kruszcem" – mówił podczas przesłuchania Lechowicz.

Najprawdopodobniej Cyrankiewicz miał dostęp do tzw. „Kanady", czyli magazynów,
w których gromadzono precjoza i pieniądze zrabowane u więźniów. Mając parasol
ochronny ze strony obozowego Gestapo, wymieniał zagrabione kosztowności z
obozowymi funkcyjnymi, którzy nie mieli do nich dostępu. Dzięki zdobywanym w
ten sposób ubraniom i żywności, mógł łatwiej przeżyć w obozie – przypuszcza
prof. Wiesław Jan Wysocki, dziekan Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych
UKSW, autor biografii Rotmistrza Pileckiego.
Prof. Wysocki przyznaje, że dokument, do którego dotarł „Wprost", wpisuje się
w relacje, jakie w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych słyszał od
więźniów, którzy przeżyli Oświęcim. - Słyszałem od nich podejrzenia, że
Cyrankiewicz był na usługach Gestapo - mówi prof. Wysocki.

Wiele wskazuje na to, że Cyrankiewicz próbował zatrzeć wszelkie ślady swojej
kompromitującej przeszłości. - Kiedy badałam zawartość archiwów oświęcimskich,
pracownicy archiwum mówili mi, że PRL-owski premier czytał te dokumenty i
część z nich bezprawnie wyniósł. Nigdy nie wróciły do zasobów archiwalnych –
mówi prof. Wysocki.
Niewykluczone, że mroczna tajemnica Cyrankiewicza z Oświęcimia mogła się
przyczynić do śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, rzeczywistego twórcy
obozowego ruchu oporu. Aresztowany przez komunistów w maju 1948 roku,
torturowany przez ubeków, został skazany na karę śmierci pod fałszywym
zarzutem szpiegostwa. Do dziś rodzina rotmistrza nie zna miejsca jego
pochówku. Przypuszcza się, że jego ciało zakopano na wysypisku śmieci przy
cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

Cyrankiewicz znał Pileckiego z Oświęcimia. Mimo to, nie zgodził się na jego
ułaskawienie. - Czyżby bał się, że rotmistrz wie zbyt dużo o prawdziwej roli
Cyrankiewicza w obozie? – zastanawia się prof. Wysocki.
Więcej w najbliższym wydaniu tygodnika „Wprost", w sprzedaży od czwartku, 27
grudnia
Autor: Dorota Kania


Forum Słowiańskie
gg 1728585 Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: "Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach
"Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach
chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty"

W lipcu pierwsza tak obszerna biografia Hansa Franka

Pierwsza tak szczegółowa biografia Hansa Franka, hitlerowskiego urzędnika, który rządził z Wawelu Generalnym Gubernatorstwem, trafi do księgarń w lipcu. Autorem książki "Hans Frank. Biografia generalnego gubernatora" jest niemiecki publicysta Dieter Schenk.
Autor próbuje pokazać w osobie Franka jednego z architektów sukcesów III Rzeszy - człowieka bezwzględnego, chciwego a przy tym - hipokrytę ogarniętego manią wielkości.

Hans Frank, student prawa uniwersytetów w Kolonii i Monachium w 1919 roku wstąpił do Niemieckiej Partii Robotników i do SA. W 1923 roku wziął udział w nieudanym puczu monachijskim, dwa lata później powołany został na stanowisko osobistego doradcy prawnego Adolfa Hitlera. Frank sprawował funkcję komisarza Rzeszy do spraw ujednolicenia wymiaru sprawiedliwości, to on stworzył podstawy prawne totalitarnych rządów Hitlera. "Po raz pierwszy oto w historii narodu miłość do Hitlera stała się pojęciem prawnym" - powiedział kiedyś Frank.

Po agresji na Polskę został mianowany generalnym gubernatorem na okupowanych terenach. Siedzibę urządził sobie na Wawelu i zaczął samego siebie określać mianem "niemieckiego króla Polski". W III Rzeszy ironicznie nazywano Generalne Gubernatorstwo "Frankonią" lub "cesarstwem Franka". Frank był jednym z autorów i realizatorów planu eksterminacji Żydów, a następnie Polaków, odpowiadał za dewastację gospodarczą kraju, planowe grabieże zabytków kultury, zakładał getta i na własną odpowiedzialność obniżał i tak mizerne racje żywnościowe dla Żydów. Aprobował plany zrównania Warszawy z ziemią i zrobienia z niej prowincjonalnego miasteczka. Uciekając w 1945 roku z Krakowa Frank zostawił plany przewidujące zburzenie 95 proc. budynków Warszawy.

29 stycznia 1944 roku żołnierze AK z oddziału "Błyskawica" dokonali nieudanego zamachu na Franka jadącego pociągiem do Lwowa. W akcji zginęło 17 Niemców za co rozstrzelano 100 polskich więźniów. "Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty" - przechwalał się Frank w wywiadzie dla gazety "Voelkischer Beobachter" w 1940 roku. "Jeżeli w końcu wygramy wojnę, to nie będę miał nic przeciwko temu, żeby z Polaków, Ukraińców i tego wszystkiego, co się włóczy zrobić siekaninę" - to inny cytat obrazujący stosunek "niemieckiego króla Polski" do "poddanych".

Uciekając przed Armią Czerwoną Frank zabrał z Wawelu obrazy Rembrandta, Rafaela i Leonarda da Vinci obok wielu innych zagrabionych dzieł sztuki. Aresztowano go w Bawarii w maju 1945 roku. Frank dobrowolnie przekazał aliantom 38 tomów dziennika, w którym szczegółowo opisywał swe poczynania w Polsce. Był bardzo dumny ze swej działalności, także z faktu, że w procesie norymberskim zaliczono go do dziesiątki najbliższych współpracowników Hitlera.

W trakcie procesu Frank raz tylko okazał skruchę. W więzieniu nawrócił się na chrześcijaństwo, czytywał Biblię. Został skazany przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze na karę śmierci przez powieszenie, którą wykonano 16 października 1946 roku.

Autor biografii Dieter Schenk (ur. 1937) przez wiele lat jako dyrektor policji kryminalnej pełnił funkcję doradcy niemieckiego MSZ. Po zakończeniu służby działał w Amnesty International. W 1999 roku za badania nad historią hitleryzmu został wysokie polskie odznaczenie państwowe i honorowe obywatelstwo Gdańska. Książka "Hans Frank. Biografia generalnego gubernatora" ukaże się nakładem wydawnictwa Znak.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6774818,W_lipcu_pierwsza_tak_obszerna_biografia_Hansa_Franka.html Przeczytaj wicej wiadomoci



Temat: Czy mou naprawde szanse go odzyskac?
Czy mou naprawde szanse go odzyskac?
Osobiscie za bardzo fto nie wierzam!

"Bitwa o zamek
Czy Zofia Hohenberg odzyska Konopiste?
Wnuczka arcyksięcia Franciszka Ferdynanda domaga się zwrotu rodzinnych dóbr
zajętych nielegalnie w 1921 roku. Racja jest po jej stronie, ale cała sprawa
stawia przed sędziami dylemat: czy należy naprawiać odległą historię?
Jest jednym z symboli Republiki Czeskiej. I jednym z najchętniej odwiedzanych
obiektów w okolicach Pragi. Przepiękny zamek Konopiste, zbudowany w XIII
wieku na posesji liczącej 6 tysięcy hektarów, w odległości 40 kilometrów na
południowy wschód od stolicy, był niegdyś ulubioną rezydencją arcyksięcia
Franciszka Ferdynanda Habsburga, następcy tronu Austro-Węgier. Po jego
zabójstwie w 1914 roku w Sarajewie troje jego dzieci nadal mieszkało w zamku
aż do roku 1921, kiedy to posiadłość została skonfiskowana przez państwo.
Dzisiaj księżniczka Zofia Hohenberg, prawnuczka Franciszka Ferdynanda liczy
na to, że odzyska rodowe włości.

Poślubiając w 1900 roku Zofię Chotek (był to związek morganatyczny, czyli
zawarty przez członka rodu arystokratycznego z osobą stanu niższego)
Franciszek Ferdynand zgodził się, by jego dzieci straciły przywileje, tytuły,
a nawet nazwisko: miały nosić nazwisko Hohenberg. Potomkowie arcyksięcia
formalnie nie należeli więc do Habsburgów i z tego powodu nie powinni
podlegać konfiskacie dóbr.

"Jednak po pierwszej wojnie światowej w nowo utworzonej Republice
Czechosłowackiej panowały tak silne nastroje antyhabsburskie, że
skonfiskowano nawet posiadłości należące do Hohenbergów – tłumaczy historyk i
adwokat Jean-Louis Thiériot, autor biografii Franciszka Ferdynanda. – To była
decyzja o charakterze czysto politycznym, pozbawiona podstaw prawnych.
Republika Austriacka nie wzięła w obronę potomków arcyksięcia, gdyż nie
uważano, by należeli do dawnej rodziny panującej".

Tę "niesprawiedliwość" pragnie obnażyć Zofia Hohenberg, jak wyjaśnia jej
adwokat Jarosław Broz. "Teraz, gdy należymy do Unii Europejskiej, opieramy
się na innych wartościach, takich jak poszanowanie prawa własności –
podkreśla. – Państwo czeskie nie może zlekceważyć tej kwestii". Chodzi
o "bezprecedensowe roszczenia majątkowe w historii Republiki Czeskiej" –
podkreśla czeski dziennik "Mlada Fronta Dnes", który nie wyklucza zwycięstwa
powódki.

Zgodnie z czeskim prawem roszczenia dotyczące zwrotu majątku rozpatrywane są
tylko wtedy, gdy chodzi o dobra zajęte między 25 lutego 1948 roku a 1
stycznia 1990 roku, za czasów reżimu komunistycznego. Na tej podstawie na
przykład książęca rodzina Schwarzenberg odzyskała już trzy zamki i około 40
tysięcy hektarów ziemi.

Ale nie na to prawo powołuje się Broz. "Z chwilą swojej śmierci Maksymilian
Hohenberg, najstarszy syn Franciszka Ferdynanda i ojciec Zofii był obywatelem
austriackim – wyjaśnia adwokat. – I prawowitym właścicielem zamku Konopiste".
Pozostaje jeszcze kwestia przedawnienia – to ona sprawia, że końcowy werdykt
jest niepewny i niewątpliwie trzeba będzie na niego długo poczekać. "Minęło
tak wiele lat – wzdycha czeski historyk Jan Galandauer. – Jeśli pójdziemy tym
torem, niewykluczone, że ktoś zakwestionuje osiemnastowieczne dekrety cesarza
Józefa II!".

Zofia Hohenberg jest gotowa wnieść sprawę do czeskiego trybunału
konstytucyjnego, a jeśli to nie wystarczy, zwróci się nawet do Europejskiego
Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. "Czuję się do tego zobowiązana przez
wzgląd na mojego ojca – tłumaczy. – Poza tym Republika Czeska to moja druga
ojczyzna, a zamek Konopiste jest dla nas jak rodzinny dom. To nasza
historyczna posiadłość, ziemie należące od lat do naszego rodu". Jeżeli
wygra, opuści Luksemburg i zamieszka w Czechach. Turystów uspokaja, że zamek
Konopiste nadal pozostanie otwarty dla zwiedzających."
Przeczytaj wicej wiadomoci



Strona 2 z 3 • Zostao znalezionych 161 wypowiedzi • 1, 2, 3